Gazeta.pl >

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj

Najpierw awansujemy, potem oddajemy władzę

Marcin Pietraszewski, Katowice
2007-11-05, ostatnia aktualizacja 2007-11-05 00:00

Co łączy szefową bytomskiej prokuratury, naczelnika wydziału sądowego i prokurator katowickiego IPN? To członkowie rodziny współpracownika ministra Zbigniewa Ziobry, którzy ostatnio awansowali lub czekają na zatwierdzenie nominacji. - To klasyczny nepotyzm - komentuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka.





Co łączy szefową bytomskiej prokuratury, naczelnika wydziału sądowego i prokurator katowickiego IPN? To członkowie rodziny bliskiego współpracownika ministra Ziobry, którzy właśnie awansowali lub czekają na zatwierdzenie nominacji

W katowickiej prokuraturze wrze. - Te decyzje oznaczają zawłaszczanie wymiaru sprawiedliwości przez ludzi Ziobry - mówią prokuratorzy. Nie mają wątpliwości, że stoi za nimi Jarosław Hołda. Jeszcze dwa lata temu jako szeregowy śledczy pracował w prokuraturze w Sosnowcu. Po zwycięskich dla PiS wyborach przeniósł się do Warszawy. Teraz jest uważany za jedną z najbardziej wpływowych osób w resorcie sprawiedliwości.

- Nie będę tego komentował - stwierdził prokurator Hołda pytany, czy zabiegał o awanse dla członków rodziny. "Gazeta" sprawdziła więc, jak to wyglądało.

•  15 października minister Ziobro zgodził się na przeniesienie Katarzyny Urgacz-Hołdy (żony Hołdy) z prokuratury w Będzinie do biura lustracyjnego IPN w Katowicach. Wiąże się to z prestiżem i wyższą pensją. Tymczasem od września w ministerstwie leżą wnioski o przeniesienie do IPN kilku bardziej doświadczonych prokuratorów, w tym Tomasza Balasa, który ujawnił kulisy zatrzymania Barbary Blidy. W ich przypadku biuro prasowe ministerstwa tłumaczyło jednak, że byłoby nieeleganckie, gdyby na koniec urzędowania Ziobro podejmował decyzje personalne.

•  1 października szefową Prokuratury Rejonowej w Bytomiu została Aleksandra Kuderemska-Urgacz (szwagierka Hołdy). - Ma duży staż pracy i uznano, że jest najbardziej kompetentna - tłumaczy prokurator Marta Dybek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

- Ciężko zapracowałam na ten awans - dodaje prok. Kuderemska-Urgacz. Wiadomo jednak, że podczas cyklicznych kontroli bytomskiej jednostki nie uzyskiwała najlepszych ocen.

•  Na początku października do katowickiej prokuratury trafiło pismo dotyczące mianowania Krzysztofa Urgacza (szwagra Hołdy) prokuratorem prokuratury apelacyjnej. Taki awans obecnego naczelnika wydziału sądowego to prestiż, mniej pracy i większe pieniądze.

- Wniosek w tej sprawie przyszedł z Ministerstwa Sprawiedliwości - przyznaje Bożena Jaworek-Kaziród, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Kolegium prokuratury negatywnie oceniło dokonania Urgacza, ale ta opinia nie jest wiążąca dla min. Ziobry. Nominacja czeka na jego podpis.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka jest zszokowana tymi decyzjami. - To klasyczny nepotyzm, i to uprawiany w sposób bezczelny, bo na ostatnią chwilę - komentuje profesor Zbigniew Hołda, prawnik fundacji. Zastrzega, że nie jest spokrewniony z prokuratorem Hołdą.

Krzysztof Parulski, prezes Stowarzyszenia Prokuratorów Rzeczypospolitej Polskiej, zapowiada, że będzie robił wszystko, aby w prokuraturze jak najszybciej wprowadzono przejrzyste kryteria awansów. - Tak, żeby wbrew woli środowiska na powierzchnię nie wypływały osoby bez kompetencji. Układy rodzinne czy koleżeńskie nie mogą być kluczem do kariery - mówi Parulski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Najczęściej czytane24 htydzień