Fotyga, która w czwartek spotkała się z szefem dyplomacji Cypru Yiorgosem Lillikasem, powtórzyła, że rosyjskie embargo na polskie produkty jest "bardzo ostrym narzędziem". "Nie rozumiemy tego typu narzędzia" - dodała szefowa MSZ.
Ciosek: To gra, kto kogo zakopie w ziemi
- Ta wypowiedz jest zdecydowanie za ostra- tak słowa minister Fotygi o ''wojnie'' skomentował dla portalu Gazeta.pl Stanisław Ciosek. Były polski ambasador w Rosji stwierdził, że wojenna retoryka nie służy załatwieniu sprawy, tym bardziej, że coraz bardziej zapomina się o jej istocie. - To retoryka agrarna. Tu już nie chodzi o embargo na mięso ale o to kto kogo zakopie w ziemi - powiedział Ciosek. Przypomniał, że podobnej retoryki ostatnio użył w stosunku do Polski doradca Władimira Putina Siergiej Jastrzębski. To według Cioska niepotrzebna pyskówka, która nie służy rozwiązaniu sporu.
Fotyga: Nie odmawiam wizyty w Moskwie
W środę agencja Interfax podała, że Anna Fotyga pozostawiła bez odpowiedzi przekazaną przez stronę rosyjską propozycję złożenia wizyty roboczej w Moskwie. Rosyjska agencja powołała się "na dobrze poinformowane źródło w Moskwie".
"Nie odmawiałam wizyty w Moskwie. Z natury rzeczy takie wizyty są długo i skrupulatnie przygotowywane na poziomie eksperckim" - powiedziała Fotyga. Dodała, że przed wizytą w Polsce ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa "trwały kilkumiesięczne negocjacje". Szef rosyjskiej dyplomacji odwiedził Warszawę w październiku.
''Sami wystawiamy się na strzał''
- Odmawiając wizyty w Rosji minister Fotyga daje tylko argumenty tym wszystkim w Europie, którzy są przekonani, że Polacy mają głębokie uprzedzenia wobec Rosji. Nie jest to dobra decyzja. Z Rosją trzeba rozmawiać w każdej sytuacji - oceniał w rozmowie z radiem TOK FM Paweł Świeboda doktor Centrum Stosunków Międzynarodowych demosEuropa. - Jeśli polskie MSZ w sposób demonstracyjny odmawia dialogu z Rosją, to jest w tym wiele groźnych rzeczy.
Według Marcina Wojchiechowskiego z działu zagranicznego "Gazety Wyborczej" sami wystawiamy się ''na strzał''. - Rosjanie mogą teraz mówić, że Rosja proponowała dialog, a Polska go odrzuciła - mówi.
Premier: Musimy być traktowani jako państwo UE
Postępowanie minister Fotygi tłumaczył też dziś premier Jarosław Kaczyński. - Pani Fotyga nie odrzuciła zaproszenia, tylko dotychczas nie ustalono terminu wizyty - powiedział dziennikarzom. - Media mają oczywiście prawo zajmować się (sprawą), ale jeżeli chodzi o politykę zagraniczną prosiłbym o ostrożność, bo bardzo łatwo tutaj popełnić błąd, jeżeli się nie zna wszystkich okoliczności jakiegoś przedsięwzięcia - dodał.
- Polityka zagraniczna - mówił szef rządu - to "skomplikowana gra", a Rosjanie są "partnerem bardzo trudnym, bardzo sprawnym, mają doskonałą dyplomację".
- Trzeba natomiast pamiętać o tym, że w tej chwili sprawę embarga powinna załatwić Unia Europejska, czyli Komisja i prezydencja, w tym momencie prezydencja niemiecka. Tak żeśmy się umówili, Polska poszła na odpowiednie ustępstwa - podkreślił.
W sporze o embargo z Rosją - mówił - nie chodzi tylko o eksport, ale "przede wszystkim o coś nieporównanie bardziej ważnego: czy Polska z punktu widzenia Rosji musi być traktowana jako państwo UE, czy też nie musi".
"Jeżeli raz się zgodzimy na to, żeby nas traktować jako kraj nieunijny, jeżeli zgodzi się na to UE, to już tak będzie zawsze. To jest gra o bardzo wysoką stawkę i my w tej grze dla jakichś drobnych sukcesów czy niby-sukcesów, czy też dla zadowolenia niezmiernie pod tym względem nerwowych mediów, na pewno niczego nie zrobimy" - oświadczył Lech Kaczyński.