W naszym studio goście Rafał Ziemkiewicz publicysta, Piotr Najsztub publicysta, Piotr Pacewicz z-ca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej, Aleksander Piński, Krzysztof Trębski, dziennikarze tygodnika "Wprost", z którymi wspólnie przygotowaliśmy felieton, zapraszam.
FELEITON
KOMENTARZ Aleje Szucha, ścisłe centrum W-wy. Tu mieści się siedziba Barimpexu. Przy wejściu weneckie lustro, za którym ochrona uważnie przygląda się gościom. Na V piętrze gabinet szefa, jednego z najbogatszych Polaków. To tam odbyło się wiele rozmów, które jak się okazuje były nagrywane przez ochroniarzy biznesmena.
GUDZOWATY: - Ja im dałem generalne zezwolenie na wszystko co jest potrzebne dla bezpieczeństwa. W tym pojęciu mieści się też i to, tylko, że nie non stop, bo zwariujemy, ale oni operacyjnie nagrywali, to są byli policjanci, ludzie o znakomitych kwalifikacjach.
KOSSEK: - My przede wszystkim zajmujemy się ochroną kontrwywiadowczą, ochroną przed intrygami, przez próbą wplątania jego w jakieś różne nieczyste interesy, prowokacje, które się mogą pojawić.
KOMENTARZ To właśnie w siedzibie Barimpexu odbyła się jedna z rozmów Aleksandra Gudzowatego z Adamem Michnikiem, o których głośno w mediach.
NIECZYTELNY FRAGMENT NAGRANIA
- .......
- .....
- ....
- Że ks. Michał Czajkowski był agentem ...
- .....
- ...
KOMENTARZ Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" spotykał się z biznesmenem wcześniej w warszawskich restauracjach.
GIDZOWATY - Zaprosił mnie on na kolację, w której właśnie powiedzieliśmy sobie wszystko.
KOMENTARZ - Gudzowaty od wielu lat oskarżał Gazetę Wyborczą o bezpodstawne ataki na Bartimpex. Co pisała Wyborcza? Zwracała uwagę, że firma Gudzowatego monopolizuje rynek gazu i działa bardziej w interesie Rosjan niż polskiej. Krytykowała także pomysł budowy odcinka gazociągu Bernau-Szczecin, połączył by nas wprawdzie z siecią zachodnioeuropejską ale nie zapewniłby zróżnicowania dostaw surowca. Realizacja projektu Bernau Szczecin, którego beneficjentem byłby Gudzowaty uniemożliwiłaby budowę gazociągu z Norwegii. ostatnio Wyborcza zajęła się też sprawą kupna przez syna Gudzowatego zabytkowej kamienicy w Warszawie.
GUDZOWATY - I potem mnie pan Michnik zaprosił jeszcze raz do innej restauracji, z taką zresztą uroczą panią z Paryża. Potenm trzeci raz mnie zaprosił do trzeciej restauracji i wszystko w tej samej sprawie. I czwarty raz ja go zaprosiłem ostatni raz do biura, do Bartimpexu.
KOMENTARZ - Jat twierdzi biznesmen, ataki Wyborczej wpisują się w inne wymierzone w niego operacje, w których przewijali się funkcjonariusze służb specjalnych. W 2002 r. Gudzowaty miał otrzymać telefon z informacją, że jego życie jest zagrożone. Niebezpieczeństwo wg anonimowego rozmówcy miało grozić także synowi Tomaszowi.
GUDZOWATY - Niech pan uważa, zabiją pańskiego syna. Ja nie chcę w tym brać udziału więc informuję pana i się nie ujawniam.
|
ŹRÓDŁO:
|  |
KOMENTARZ - Pan Czempiński, który dwa razy poproszony przez nas o to, żeby nam pomógł ustalić dane osoby z telefonu komórkowego, wystawił nam jakiegoś Bogu ducha winnego chłopaka w Poznaniu. I po prostu my w to nie mogliśmy uwierzyć.
KOSSEK - Jeśli chodzi o telefon, który był użyty do rozmów ... pan Gudzowaty poprosił o to bym próbował ustalić. ja wziąłem ten telefon przede wszystkim, zrobiłem to co robi każdy normalny człowiek, tzn. ja przede wszystkim związany ze służbami zadzwoniłem do biura numerów i dowiedziałem się jaki jest numer , znaczy kto jest właścicielem tego telefonu. I pamiętam, że to była jakaś kobieta. I taki numer przekazałem i to wszystko. oczywiście po pewnym czasie pan Gudzowaty powiedział, że go wprowadziłem w błąd, że to jest nieprawdziwe dane i przez to przestał się ze mną spotykać, przestał ze mną rozmawiać.
KOMENTARZ - Ochrona Gudzowatego ustaliła, że anonimowy telefon wykonał Andrzej Pastwa znany policji oszust, który wiele lat spędził w więzieniu. Ponieważ Pastwa przebywał na Litwie do kraju ściągnęli go polscy policjanci.
KOSSEK - My Pastwę sami praktycznie odnaleźliśmy, sami namierzyliśmy wszystkie jego kontakty, gdzie on mieszka, w którym kraju przebywa, w którym hotelu, z kim się kontaktuje, kim są te osoby dokładnie. I przecież to my go przywieźliśmy przy pomocy dwóch oficerów policji. jak dojechaliśmy do Warszawy to policjanci .. go zostawili. Pastwa po prostu był własnością Bartimpexu i to dla mnie w ogóle było niespotykane, niespodziewane. Cała, dopiero rano ja się dopomniałem o to, żeby pastwę po prostu zabrali nam, zabrali tego człowieka. Myśmy go mieli na lokalu operacyjnym, żeby go nam zabrali i po prostu żeby go zawieźli do prokuratury, bo po co ze mną na tą Litwę ze mną jechali? Przecież nie na wycieczkę.
KOMENTARZ Z kolei w czerwcu 2003 roku szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski, przekazał premierowi Millerowi, że Gudzowaty rozpowszechnia plotkę na temat przyjmowania łapówek przez syna Millera.
L. MILLER: - I tak całkowicie mimochodem informował mnie, że słyszał iż na tzw. mieście mówi się o jakiejś prowokacji skierowanej przeciwko mojemu synowi i że autorem tych zamierzeń miał być Aleksander Gudzowaty. Ja wkrótce potem skontaktowałem się z panem Gudzowatym i zapytałem go czy to prawda? Gudzowaty oczywiście bardzo gwałtownie zaprzeczył i uznał, że to jest prowokacja, ale nie jego tylko służb specjalnych.
KOSSEK - Pan Jaworowicz z panem Jacewiczem przekonywali szefa, co wynika z moich informacji, co do tego, żeby przekazał określoną sumę pieniędzy, na rzecz pana premiera Leszka Millera i to miało być poprzez jego syna przekazywane te pieniądze. Z tym, że ci panowie .. wiedzieli, że mają pełne upoważnienie do takiej rozmowy oraz są osobiście te pieniądze po prostu synowi pana premiera dostarczyć.
GUDZOWATY - Mogę tylko powiedzieć, że ja nie zakwalifikowałem tej sprawy jako próba naciągnięcia na łapówkę, tylko zakwalifikowałem tą sprawę jako kolejna prowokacja. No bo kto rozmawia o łapówce jak się ma dwóch świadków? Więc raczej ci świadkowie byli potrzebni w sytuacjach gdybym ja uległ tym namowom, prawda?
NIECZYTELNY FRAGMENT NAGRAŃ
- .....
- .....
- ... ....
- ...
-
KOMENTARZ - Nagrania te zdeponował w prokuraturze Marcin Kossek. ....jako dowód w sprawie domniemanej prowokacji w sprawie Guzowatego. "Gazeta Wyborcza" stanowczo zaprzeczyła zarzutom biznesmena. Wydała także oświadczenie w obronie Andrzeja Kublika.
GUZOWATY - Wszystko co się działo wokół Bartimpexu jest udokumentowane, dlatego ja z taką otwartą przyłbicą powiadam: "Gazeta Wyborcza" kłamie. Powiadam, że wszystkie fakty są w prokuraturze i cieszę się na konsultację.
PACEWICZ [przez telefon] - Nie będę ani ja, ani nikt z "Gazety" nie będzie komentował niczego nie wiedząc co wy potem tam wypuścicie.
DZIENNIKARKA TVP - A czy może Pan odpowiedzieć na pytanie, czy publikacje "Gazety Wyborczej" na temat Aleksandra Guzowatego były w jakikolwiek inspirowane przez pracowników służb specjalnych
- ......NIE SŁYCHAĆ
KOMENTARZ: Historia prowokacji i niedoszłego zamachu nie wszystkim wydaje się wiarygodna.
|
ŹRÓDŁO:
|  |
??? - Z wielu względów zasługuje na poważne potraktowanie, ale Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie Agencją ochrony nawet najwyżej postawionych osób.
KONSTANTY MIODOWICZ - ...., że mamy do czynienia ze zjawiskiem natury psychiatrycznej i wykluczam możliwość prowadzenia na szeroką skalę operacji inspiracyjnych wobec polskiego sektora mediów, a "Gazety Wyborczej" w szczególności. W Polsce jedynego czego może się obawiać pan Guzowaty to swojej schorowanej wyobraźni.
KOMENTARZ Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Apelacyjna.
RZECZNIK PROKURATURY ZBIGNIEW JASKÓLSKI - Postępowania .... się na pięciu kierunkach. Pierwszy z nich, to jak wspomniałem, są to czynione groźby pod adresem pana Guzowatego i jego najbliższych. Jest tam kwestia poświadczenia przed 97 r. nieprawdy w dokumentach istniejących służb specjalnych, natomiast kwestia przyjęcia przez funkcjonariusza Urzędu Ochrony Państwa korzyści majątkowych w wysokości 10 tys. dolarów amerykańskich. Jest kwestia w ogóle działań funkcjonariuszy publicznych, którzy przekraczali swoje uprawnienia lub też nie dopełniali obowiązków na szkodę firmy pana Aleksandra Guzowatego chodzi o spółkę akcyjną PHZ Bartimpex. I ostatnia kwestia jest to powoływanie się w maju 2004 r. na wpływy ówczesnego prezesa Rady Ministrów i w związku z tym żądanie od pana Aleksandra Guzowatego korzyści majątkowych w kwocie od miliona do 3 milionów dolarów amerykańskich w zamian za niezakłócanie działalności gospodarczej pana Aleksandra Guzowatego. to jest mniej więcej pięć takich ramowych kierunków tego postępowania, które się w tej chwili toczy.
KOMENTARZ - Nagrania dotarły do prokuratury. Zostały poddane badaniom przez specjalistów i stosowne badanie przeprowadzono na podstawie postanowienia prokuratorskiego i w wyniku tego badania ustaliliśmy, iż taśmy, które prokuratura otrzymała są taśmami autentycznymi. Nikt nie ingerował w treść zawartą na tych taśmach.
PROWADZĄCY W STUDIO: - Jak panowie skomentują to, co usłyszeliśmy, to nagranie z rozmów obydwóch bohaterów?
PACEWICZ - Zanim skomentujemy to nagranie, mam do panów autorów, do pana .... i do pana ...... [Z WPROST] pytanie. To jest drobiazg, ale tam się pojawia moja wypowiedź, prawda? Panowie zdajecie sobie sprawę, że ja nie wiedziałem, że jestem nagrywany.
DZIENNIKARZ WPROST - ..... zmanipulowana, pan sugeruje?
- Wyrwana z kontekstu. Ale chciałem tylko zapytać, czy pan uważa, że to jest dobry obyczaj, że dziennikarz dzwoni do dziennikarza, nagrywa jego wypowiedź i bez jego wiedzy ją puszcza? Chciałbym zapytać, czy to jest dobry obyczaj, czy niedobry obyczaj?
.....
- Nie rozmawiajmy o gazociągu, nie rozmawiajmy o światłowodach
- Dziennikarz chyba się musi takich rzeczy spodziewać - prawda?
- Jak pan sam wspomniał...
- Proszę odpowiedzieć na pytanie.
- Jak ktoś się umawia na temat programu to ja pana nagrywam i potem puszczam, to jest fajne?
- Czy gazeta Wyborcza tak nie robiła?
Pacewicz - Owszem, kiedy przyszedł z korupcyjną propozycją.
- Ale to znaczy, że gdyby pan wiedział, że pan będzie nagrywany to by pan mówił co innego?
Pacewicz: - Wie pan, gdybym wiedział, że będę nagrywany, to bym wiedział, że będę nagrywany.
- ... wówczas ... że jednak publikacje Gazety Wyborczej były wówczas inspirowane.
|
ŹRÓDŁO:
|  |
Pacewicz - Nie, ale pytam tylko o obyczaj. Czy pan uważa, że to jest w porządku?
- A pan uważa, że pana wypowiedź została zmanipulowana?
Pacewicz: - Pytam, czy pan uważa, że to jest w porządku nagrywanie kolegi dziennikarza bez jego wiedzy?
- Przepraszam, ale moim zdaniem my tu nie mamy do czynienia z żadną manipulacją.
- Jeśli panowie pozwolą, wróćmy do nagranych rozmów i do komentarza.
- bardzo dobry, bo ja słuchając tego felietonu, bardzo propagandowo zmontowanego, bo jest o zabójstwie. Gudzowaty dużo mówi, że chcą go zabić i głównym bohaterem jest Adam Michnik, ten który chce go zabić, w rozumieniu publicznym. I teraz tak, wysłuchałem tej rozmowy z zażenowaniem. Wie pan dlaczego? Dlatego, że jakby podsłuchiwał sam prywatną rozmowę dwóch pijanych facetów. Czy Adam Michnik jest funkcjonariuszem państwowym, który działa za pieniądze podatnwików? Nie. Czy tam chodzi o jakieś przestępstwo? Nie.
- Dlaczego nie chodzi o przestępstwo?
- A o jakie przestępstwo tam może chodzić?
- To chyba pan nie zrozumiał tego człowieka.
- No być może.
- Zaraz, przepraszam,
- Ale informacja o tym, że przecieki ze służb idą do mediów, to chyba jest dla pana oczywiste.
- ......
- Ile razy pan pisał artykuły mając m.in.
- Mówimy w tym momencie o publikacji kilkuset nieprawdziwych artykułów...
- Ale, że one są nieprawdziwe to pan je sprawdził?
- Sekundę...
- Że one są nieprawdziwe?
- Dziwna rzecz, że nagle zaczęliśmy rozmowę o obyczaju, zaczęliśmy rozmowę ... tak jakby ta rozmowa się, tak jakbyśmy się spotkali może 2 lata temu to byśmy rozmawiali o obyczaju. Pan publikował zapisy taśm o tym gdzie mówi jeden też prywatnie koleżance, znają się od lat o kurduplu co tam zgwałcił sekretarkę.
- Nie pamiętam, żeby były takie pytania .....
|
ŹRÓDŁO:
|  |
- ...
- Mam wrażenie, że "Przekrój się bardzo tą sprawą...
- Ale mamy istotną różnicę Adam ....
- Myśmy rozmawiali o meritum sprawy, a nie czy to jest ładnie czy nie ładnie?
- To jest meritum wobec urzędnika, wobec polityka, wobec funkcjonariusza państwowego te metody dążące do wykrycia przestępstw dziennikarze mogą stosować. Nie rozumiem dlaczego wobec prywatnej osoby takie metody są stosowane?
- ....
- Gudzowaty m.in. .....
- Czy to była rozmowa prywatnych osób?
- Tak. Oni nie są funkcjonariuszami państwowymi, nie są urzędnikami, nie żyją z naszych podatków, co nasz obchodzi ich życie prywatne, że sobie piją wódkę.
- ....
- Teraz mówimy o życiu prywatnym.....
- Poznałem obu panów.
- Przepraszam panów, pan Rafał Ziemkiewicz, wspomniał pan o konieczności....
- Wydaje mi się, że ta sprawa dla przeciętnego słuchacza no może być troszeczkę niejasna. I zrozumiałem, że po to
- ...
- Brawo, ale muszę statystyczny widz może wyciągnie lepsze wnioski od pana z tego. natomiast zdaje mi się, że po to tu zostaliśmy zaproszeni, żeby ... meritum sprawy. W meritum sprawy jest pytanie czy służby specjalne w Polsce miały możliwość inspirowania jakiś materiałów? Rozumiem, że nie jesteśmy zaproszeni jako eksperci od gazu, od Bartimpexu, ,...
- ...
- Oczywiście sprawa jest w prokuraturze, niech to prokuratura ocenia, ale też w końcu nie jest to jakiś jedyny sygnał, że takie rzeczy się w Polsce dzieją. Od kilku dni dostajemy rozmaite sygnały o tym, że zbliża się odtajnienie tych materiałów z Szafy sławnej Lesiaka na temat związków między służbami a dziennikarzami. Ja odniosłem wrażenie i pierwszy raz słyszałem te taśmy, nie analizowałem dokładnie tej rozmowy .... Słusznie kolega redaktor zauważył to, obie osoby brzmią na nich dość niewyraźnie i może głośnik tutaj w studio nienajlepiej działał
- .. technicznym tego nagraniu.
- Ale miałem wrażenie, że Adam Michnik nie odrzucił jakoś wyraźnie tej sugestii, którą rzeczywiście pan Gudzowaty troszkę mu starał się wmówić i z różnych stron go podpytać kto inspirował? Kto inspirował? No nie powiedział kto inspirował, powiedział, że nie powie w sądzie tego co wie na ten temat. Ja nie odniosłem wrażenia, żeby
|
ŹRÓDŁO:
|  |
- Ale trzeba sobie powiedzieć jasno ... sąd nad tym czy dziennikarz otrzymuje informację czy strzępki informacji .... służb specjalnych jest bezsensowne, oczywiście, że otrzymuje. Większość dziennikarzy, którzy zajmują się takimi sprawami mają też kontakty w służbach po to, żeby mieć od nich informacje, które potem, bo są dziennikarzami, sprawdzają w innych źródłach, i badają czy dowiedzieli się prawdy.
- Ale rzecz w tym panie redaktorze .....
- Gdzie przebiega ta cienka granica między zdobywaniem informacji a .....
- ....
- A jeżeli się otrzymuje informacje o przestępstwie o trudnej rzeczy, a być może niebezpiecznej rzeczy i się ją potwierdzi w kilku źródłach to się ją wydrukuje.
- ....
- Zastanówmy się nad .... śledztwa, co mamy nadzieję zweryfikuje prokuratura, że Adam Michnik wiedząc o tym, że jest to inspirowane przez służby w jakimś celu, jest to informacja nieprawdziwa świadomie dopuszczał do druku artykuły ....
- Dlaczego świadomie nieprawdziwe?
Pacewicz: - Jeśli można po pierwsze jesteśmy w dość niezręcznej sytuacji, bo ... nie słyszeliśmy części tych nagrań.
- ...
- Na początku nie słyszeliśmy niczego. ..... Po drugie ja tam nigdzie nie zobaczyłem nawet w tych strzępach tego całego restauracyjnego bełkotu, który nam tutaj puszczono, że Adam Michnik twierdzi, że jakiekolwiek służby kierowały, inspirowały
- ... powiedział, że z inspiracji osoby skojarzonej ze służbami specjalnymi...
- ....
- A po drugie...
- Zwrócić uwagę na jedno, że z tej rozmowy wynikało, i tak powiedział pan ..., że pan Kublik napisał coś, a my się na tym wszyscy nie znamy, więc nikt tego nie sprawdzał.
Pacewicz - To było jedyne prawdziwe zdanie i bardzo ważne, które padło, że my się tam w kierownictwie nie znamy na gazie. natomiast proszę państwa przecież nie to się liczy co zostało nagrane w jakimś bełkotliwym, restauracyjnym ...
- .. tam bełkotu
Pacewicz: Tylko to się liczy co było przez 4-5 lat pisane w Gazecie Wyborczej i śledztwa które podejmował m. in. minister
- ...
Pacewicz:- To się liczy i to jest ważne, że myśmy punkt za punktem pokazywali w jaki sposób interesy pana Gudzowatego są powiązane z interesami Gaspromu czytaj interesami Rosji, myśmy to demaskowali. W tej sprawie pan Kaczyński, panowie oczywiście wszyscy wiedzą, jako minister sprawiedliwości polecił wszcząć śledztwo, które zakończyło się procesem.
|
ŹRÓDŁO:
|  |
- Czyim?
Pacewicz: Pan dobrze wie czyim.
- Niech pan powie czyim, kogo?
- .... Nie pamiętam w tej chwili nazwisk.
- To proszę nie mówić takiej rzeczy, bo pan...
Pacewicz- Ale wiem, że były.
- Nie było.
Pacewicz: Nie było procesu?
- Nie, nie było procesu ....
Pacewicz: - Ja wiem, że były procesy. Ja powiedziałem, że był proces, a nie że był ....
- Ja bronię w tej chwili
Pacewicz: Pana Gudzowatego?
- ... faktów w sprawie światłowodów, niezależnie od tego jaka była historia, inspiracja, nie inspiracja .... Gudzowatego. Fakty .... cała sprawa, powiedzmy sobie szczerze była dość bzdurna, bo domaganie się żeby państwo kontrolowało w XXI wieku w dobie internetu straż graniczną i transmisję danych, żeby minister Szyszko, wówczas minister Łączności zapowiadający, że nie wyda spółce powiązanej z Gudzowatym zezwolenia na świadczenie usług telekomunikacyjnych, takie zezwolenie z automatu po spełnieniu określonych warunków .... Powiedzmy sobie szczerze, ten artykuł był oparty delikatnie mówiąc na ...
Pacewicz: Aha pan kwestionuje to merytorycznie
- Oczywiście ......
- Tę sprawę Bernau-Szczecin też pan kwestionuje?
- Nie rozmawiajmy o gazociągu ......
- ...
- Ale wie pan, w jakimś sensie to jest ..... kluczowe.
- bo trzeba sobie powiedzieć, czy panowie uważają, że te setki artykułów, które ukazały się w "Gazecie Wyborczej" w tej sprawie powstały z inspiracji służb, napisane pod dyktando .... służb
|
ŹRÓDŁO:
|  |
- to powiedział Adam Michnik
- Nie, to pan o tym powiedział, myśmy usłyszeli coś innego. Czy panowie tak uważają, że to jest 300 kilkadziesiąt, o których mówił Guzowaty, tekstów powstało z inspiracji
- 230
- 236
- i tak uważacie, tak?
- Ale panie redaktorze, czy pan w ogóle potrafi do siebie dopuścić taką myśl, że jest jakaś sprawa, mówi się dużo o wpływie służb na dziennikarzy
- ..... się dużo mówi, ale to nie znaczy, że jest jakaś sprawa.
- jest sprawa takich taśm i usiłujemy wyjaśnić ją, pokazać o co w tej sprawie chodzi, bo krążą plotki co jest na taśmach, co nie i już inne osoby tym grają, bo albo próbują grać, my pokazujemy.....
- ......
- ...... taśmy Lipiński i Beger, pan nie mówił, że dziennikarze TVN-u grali.
- Bo to byli politycy, którym płaci podatnik. Tu mieliśmy dwóch prywatnych ludzi, którzy prowadzą prywatne interesy i taka jest decydująca.....
- Przepraszam panów, chcę zapytać pana Pacewicz. Panie redaktorze proszę powiedzieć jeśli jest tak, że "Gazeta" często ostro atakowała Aleksandra Guzowatego
Pacewicz - jak wielu innych biznesmenów, ale rzeczywiście jego bardzo atakowała.
- dlaczego stało się tak w tej rozmowie, że Adam Michnik obiecał, że powstrzyma te ataki, że jest stonuje. Zatrzymał je na jakiś czas, potem je wznowiono. Dlaczego w ogóle się spotykał z Aleksandrem Guzowatym?
- Dlaczego się spotykał to jest bardzo dobre pytanie. Trzeba je zadać Adamowi Michnikowi. Ja nie znam odpowiedzi. Natomiast tak jak domyślam się, to myślę, że tutaj Adam po prostu chciał dowiedzieć się różnych rzeczy od niego i tak naprawdę tutaj te różne rzeczy, które Adam mówi bardziej widzę w kategoriach takiej pewnej podpuchy prawda i powiedzenia czegoś tak na odwal się itd. Natomiast Guzowaty, który cały czas przecież opowiada te swoje niestworzone historie, powiedział bardzo dużo interesujących informacji, które trudno mi nawet je ocenić
- Jakie informacje? Proszę powiedzieć.
- No widzi pan, tam się pojawiają jakieś nazwiska. Nie bardzo dokładnie słyszałem, bo technicznie .......
- Pojawiły się nazwiska dziennikarzy "Gazety Wyborczej" m.in. .....
- .......
- no i nazwisko redaktora Kublika.
|
ŹRÓDŁO:
|  |
- ... jakiejś pani na K., której nie dosłyszałem nazbyt dobrze, ale właśnie mam wrażenie, że troszkę panowie tutaj jesteście w głupiej sytuacji, bo tak naprawdę gdybyśmy nie mieli tej rozmowy w kontekście tego, jak traktowaliście wcześniej nagrania robione w taki sposób, to ta rozmowa wyglądała inaczej, to nie jest dwóch prywatnych panów, oni nie rozmawiają o prywatnych sprawach. Ale interesy Aleksandra Guzowatego to są interesy dotyczące strategicznego bezpieczeństwa energetycznego Polski. Jeżeli się okazuje, że "Gazeta" się tym zajmuje na tej zasadzie, że jest jeden człowiek, który się na tym zna a redaktor naczelny mówi, ja się na tym nie znam, ale np. wyciszę tę sprawę, albo, nie wiem, jak albo nie wyciszę, no tak wynikało tego
Pacewicz - ....., że właśnie nie uciszył
- Warto by było przesłuchać te dwie i pół godziny taśmy jeżeli ktoś ma...., żeby to zrobić.......
- Ja tylko jedno słowo komentarza, bo już
- .........., bo jestem jednym z rozmówców Guzowatego, kilkakrotnie z nim na ten temat rozmawiałem, tj. na temat Andrzeja Kublika. .... też to samo mówił - Andrzej Kublik na pewno jest szpiegiem, oficerem. Ja mówię: panie Guzowaty, trzeba odpowiadać merytorycznie na jego artykuły jeżeli pan uważa, że kłamie a nie tworzyć sobie w głowach. A on te wizje tworzył od kilku lat.
- .... Proszę powiedzieć, czy stanie się tak w najbliższym czasie, że taśmy, tajne nagrania przejdą właściwie do kanonu życia politycznego i biznesowego?
- czyli to sprawi, że ludzie będą się, zajmujący się publicznie sprawami czuli w każdym momencie tak jakby byli nagrywani, to myślę, że na tym wszyscy zyskamy. Sprawa jest tam w prokuraturze merytoryczne rzeczy poza wszystkim, no dla mnie aczkolwiek nie jest to przyjemne, to uważam, że to jest warte dla społeczeństwa, że tak
oni za tę kotarę, za tę kotarę, jeśli pan pozwoli dokończyć, za tę kotarę zaglądamy, gdzie różne osoby od których zależy los Rzeczpospolitej różne sprawy załatwiają i myślę, że to jest też misją dziennikarzy i jest to głównie misją dziennikarzy, żeby społeczeństwu pokazywać, co się za tą kotarą dzieje i jak ta elita wygląda, która.......
-..... redaktor Najsztub ubolewa nad tym, jak ważna jest wolność słowa i jak wiarygodne są media, które są tym przekaźnikiem między władzą a obywatelami, a teraz pan twierdzi, że dziennikarze są wyjęciu spod tego
- nie, nie prywatna działalność i życie dziennikarzy są wyjęci, bo nie ........
- ........
- to nie było prywatne
- jak gdyby rozmawiali pan Guzowaty z panem gdziekolwiek z kimkolwiek o kochankach to byłoby niewybaczalne gdyby taka taśma została
- .... o interesach dotyczących
- "Gazeta Wyborcza" stawiała zarzuty Aleksandrowi Guzowatemu, nie chcę się stawiać w roli jego adwokata, ale stawiała zarzuty związane z jego działalnością publiczną dlatego, że jego działalność doprowadziła do utraty przez państwo kontroli nad światłowodem, nad......
- .... sprostowania. "Gazeta" je drukowała lub nie i to była ta droga......
- ... .dowiedzieliśmy się ..... komentarzy redakcyjnych, m.in. ja pamiętam pański komentarz z grudnia 2000 r., kiedy ironizował pan, że rzekomo dzwonią do pana politycy i sugerują, że jesteście państwo wpuszczani przez UOP w kanał, wówczas nie było takiej informacji przyznania się, uderzenia się w piersi pod hasłem otrzymujemy jakieś tego typu informacje, uważamy to za tego typu normalne. Mało tego, przed chwilą pan, nie było słychać, ale było słychać, że pan zaprzecza........
|
ŹRÓDŁO:
|  |
Źródło: Gazeta Wyborcza