Wybudzony ze śpiączki: ni pies, ni wydra

Natalia Waloch
2007-08-21, ostatnia aktualizacja 2007-08-21 00:00

Wyszedł rozgadany o własnych siłach. Wrócił zwinięty w embrion. - Kim jesteś z zawodu? - pada pytanie. - Muu- urarzem! - wyrzuca z siebie. Ma 37 lat i marzy, żeby wrócić do pracy. Nie może, bo jest wybudzonym: ani to pacjent, ani zdrowy, ani upośledzony, ani do końca normalny.

Krzysztof nie opowie, jak to się stało, że w listopadzie 2004 r. potrącił go samochód. Zaraz po kraksie zapadł w śpiączkę. Trafił do zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego toruńskiej fundacji Światło, która prowadzi jedyny w Polsce oddział dla tzw. apalicznych, czyli pogrążonych w śpiączce. Dzień po dniu fachowcy i wolontariusze pobudzali jego uszkodzony mózg. Opowiadali o pogodzie. Włączali radio, czytali książki. Kładli rękę na miękkim łbie wyszkolonego golden-retriwera....


pozostało 91% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA
Najczęściej czytane24 htydzień