Mocnym punktem ubiegłorocznego budżetu zdaniem ratusza są inwestycje. W sumie miasto wydało na nie 179 mln zł, czyli ponad 34 proc. budżetu. - To najwyższy wskaźnik od 1996 roku - podkreśla skarbnik miasta Anna Jędrzejak. Przyznała, że nadwyżka budżetowa wyniosła ponad 28 mln zł. 7 mln prawdopodobnie zostanie przeznaczonych na zmniejszenie deficytu, a reszta wpisana w tegoroczny budżet.
Gdyby radni nie udzielili prezydentowi absolutorium, teoretycznie mogłoby to nawet oznaczać nowe wybory. Dlatego właśnie to głosowanie należy do najważniejszych dla prezydenta w ciągu roku. Zembaczyński jest jednak przekonany, że swoje zadanie wykonał dobrze.
Nie kryje jednak obaw, że znajdzie się grupa radnych, która będzie chciała doprowadzić do nieudzielenia absolutorium. - To grupa, która snuje wizje, że w Opolu nie dzieje się dobrze. A tak nie jest, co potwierdzili mieszkańcy w wyborach. Nieudzielanie absolutorium byłoby więc skandalem - podkreśla prezydent.
Podczas obrad komisji rewizyjnej wielkich kontrowersji nie było. Radny Patryk Jaki z dziewiątki klubu PO, zbuntowanej wobec władz regionalnych partii, przyznaje, że na sesji absolutoryjnej pod koniec kwietnia może być gorąco. - Prezydent może się spodziewać wielu trudnych pytań. Choć nie spodziewam się jednak, byśmy mieli głosować przeciw absolutorium. Doprowadzenie do nowych wyborów oznaczałoby czerwona kartkę dla prezydenta, a na to jest za wcześnie. Na razie prezydent otrzyma żółtą kartkę - mówi Jaki i dodaje, że wielu radnych sceptycznie ocenia informacje ratusza nt. inwestycji w mieście. - Radni żartują, że z inwestycjami jest jak z UFO. Niby jest, ale nikt go nie widział - śmieje się.
Wczoraj z grona ośmiu radnych z komisji rewizyjnej sześciu głosowało za udzieleniem prezydentowi absolutorium. I taki projekt uchwały zostanie przedstawiony radzie miasta podczas sesji 26 kwietnia. Od głosu wstrzymali się tylko Jarosław Ostrowski z PiS i Lucjusz Bilik z LiD.