Portal Gazeta.pl dotarł do projektu zmian w ustawie "Prawo lotnicze". Wynika z niego, że zgodę na ewentualną prywatyzację portów lotniczych będzie musiał wydać minister transportu. Ustawa daje też możliwość blokady sprzedaży udziałów. Kłopot w tym, że temu ministrowi podlega przedsiębiorstwo "Polskie Porty Lotnicze", które mają 21 proc. udziałów w Porcie Lotniczym Bydgoszcz.
W czasie spotkania władz Bydgoszczy i Portu z przedstawicielami PPL, jego szefowie zapowiedzieli, że nie zezwolą na prywatyzację lotniska. - Oni nie mają żadnego interesu w tym, żeby dbać o rozwój naszego portu, bo mają dużo większe udziały w Gdańsku i Poznaniu. A my możemy przejąć sporą liczbę podróżnych z tych lotnisk, jeśli wcześniej przeprowadzimy potrzebne inwestycje. PPL będą nas blokować, a ta nowa ustawa skutecznie im w tym pomoże, bo jeśli podlegają pod ministra, to przecież będzie im sprzyjał - wyjaśnia wysoki urzędnik ratusza, proszący o anonimowość.
Bydgoski port to jedyny (oprócz łódzkiego), gdzie większość udziałów należy do lokalnych samorządów i gdzie PPL nie mają większości akcji. Aby zdobyć unijne pieniądze na rozwój lotniska, potrzebny jest wkład własny. Chodzi o przynajmniej 20 mln euro. Niestety, wspólnicy, z których największym jest miasto Bydgoszcz, nie mają tylu środków. Gdyby pieniądze się nie znalazły, port pozostanie w ogonie polskich lotnisk i z powodu nie spełnienia standardów bezpieczeństwa może zostać zamknięty.
Dlatego władze lotniska poszukują inwestora, który w zamian za przejęcie akcji, pomoże finansowo. - Jesteśmy już po rozmowach z kilkoma firmami, które chcą tu zainwestować. Myślę, że na przełomie kwietnia i maja wybierzemy partnera. Oczywiście później trzeba przeprowadzić całą procedurę prywatyzacyjną i myślę, że potrwa to co najmniej kilka miesięcy. Inwestor może przejąć maksymalnie 49 proc. akcji - informuje Marcin Hydzik, prezes Portu Lotniczego.
Tymczasem poseł PiS Andrzej Walkowiak przekonuje, że propozycje ministerstwa transportu nie są wymierzone w bydgoskie lotnisko. - Musi być kontrola państwa nad tym, jaki kapitał wchodzi do portów lotniczych. Natomiast nie ma tutaj woli, żeby nie prywatyzować. Zresztą na razie jest to tylko projekt ustawy i zanim zacznie ona obowiązywać, zapewne minie jeszcze trochę czasu i może do tej pory prywatyzacja szczęśliwie się zakończy - komentuje poseł.