Burmistrz Choroszczy winny, ale bardzo mało

bdc
2007-03-06, ostatnia aktualizacja 2007-03-07 00:00

Umorzeniem z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu zakończył się proces burmistrza Choroszczy Jerzego Ułanowicza. W jego gminie przez jakiś czas były dwa plany zagospodarowania przestrzennego, choć powinien być jeden.


Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
ZOBACZ TAKŻE
Plan zagospodarowania to najważniejszy dokument w każdym urzędzie. W nim określone jest przeznaczenie terenów: gdzie można budować zakłady, gdzie handlować, a gdzie tylko uprawiać rzodkiewkę.

W Choroszczy plany uchwalono w 2001 r. Tyle że publikując je później w Dzienniku Urzędowym Województwa Podlaskiego doszło do pomyłki. Na części działek wpisano inne przeznaczenie niż chcieli gminni radni. A to właśnie plany opublikowane w Dzienniku Urzędowym - a nie te znajdujące się w posiadaniu urzędu - są źródłem prawa.

Błąd wychwyciła grupa mieszkańców gminy. Okazało się, że według planów z Dziennika Urzędowego nie mógł się rozbudować zakład mięsny Kabo. Według planów z gminy - mógł. Sprawę zgłosili do prokuratury. Ta o nadużycie władzy oskarżyła burmistrza. Wczoraj białostocki sąd rejonowy wydał wyrok w jego sprawie: umorzenie. Każde inne rozstrzygnięcie oznaczałoby dla Jerzego Ułanowicza pożegnanie się ze stanowiskiem burmistrza.

- W tym przypadku nie ma podstaw do wygaszenia jego mandatu - stwierdził Marek Rybnik, podlaski komisarz wyborczy.

Sędzia Krzysztof Kozłowski uzasadniając wyrok stwierdził, że zamieszanie z planami wynikło ze zwykłej pomyłki i nie było spowodowane fałszerstwem.

Jak ocenił sędzia, burmistrz znajdował się w sytuacji patowej. Nie mógł wydawać pozwoleń w oparciu plany z Dziennika Urzędowego, bo te nie były zgodne z tymi uchwalonymi przez radnych. Nie mógł też opierać się na planie uchwalonym przez radnych, ponieważ ten nie był zgodny z Dziennikiem Urzędowym. Jeszcze gorzej by było, gdyby wstrzymał się z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji do czasu naprawienia pomyłki (korekta planów trwała dwa lata).

Burmistrz zgodę na rozbudowę Kabo wydał w oparciu o plany znajdujące się w gminie. Sędzia Kozłowski: - Trudno posądzać burmistrza o złe intencje. Obecne plany zagospodarowania są zgodne z tymi, które w 2001 r. uchwalili radni.

- Gdybym nie podejmował wtedy żadnych decyzji, to teraz wzdłuż szosy warszawskiej nie byłoby żadnej inwestycji. Rozwój gminy stałby przez dwa, może trzy lata. A tak to nie mamy teraz kłopotu z brakiem inwestycji - komentuje burmistrz Ułanowicz.

Gmina Choroszcz jest uważana za jedną z najlepszych w Polsce. Jej największym atutem są właśnie aktualne i kompletne plany zagospodarowania przestrzennego. Białystok ma plany zagospodarowania tylko częściowe.

Najczęściej czytane24 htydzień