Dziś prześle do sądu akt oskarżenia w sprawie Adama S., który w bestialski sposób znęcał się nad chomikami i chwalił się tym w internecie. 21-letni uczeń szkoły policealnej z Płońska oskarżony jest o szczególnie okrutne zabijanie zwierząt. Prokuratura zarzuca mu także kradzieże programów komputerowych. Śledztwo w tej sprawie trwało do września ubiegłego roku.
Wszystko zaczęło się od telefonu do warszawskiej redakcji "Gazety". - Moje dzieci na stronie poświęconej chomikom natrafiły na wstrząsający, sadystyczny film - alarmował czytelnik.
"Gazeta" sprawdziła - na stronie popularnego portalu internetowego młody człowiek w kominiarce na twarzy wyciągał chomiki z klatki, rzucał je na ziemię, deptał. Na innym filmie wrzucał gryzonie do wirówki, karmił nimi szczury.
O wszystkim dziennikarze opowiedzieli policji, a ta - prokuraturze z warszawskiego Mokotowa. Szybko ustalono, że autorem drastycznych filmów jest 21-latek z Płońska. W jego mieszkaniu policjanci znaleźli kominiarkę i małą szubienicę. Chomików nie było. Adam S. miał za to w mieszkaniu szczury, piranie i węża. Zwierzęta trafiły do warszawskiego zoo, a Adam S. - na miesiąc do aresztu. Pytany, dlaczego dręczył małe gryzonie, opowiadał policjantom o wyższości szczurów nad chomikami.
Sprawą zajęła się prokuratura w Płońsku. Zleciła badania psychiatryczne aresztowanego chłopaka. - Nie mogę ujawnić ich szczegółowych wyników - zastrzega szefowa płońskiej prokuratury Ewa Ambroziak. Nie ukrywa jednak, że Adam S. okazał się częściowo niepoczytalny. Dlatego kiedy chciał dobrowolnie poddać się karze i zaproponował jej wymiar - 14 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na trzy lata, prokuratura nie oponowała, choć ustawa o ochronie zwierząt za podobne czyny przewiduje karę do dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności.
- Gdyby chłopak był całkowicie poczytalny, nie przystalibyśmy na taką propozycję - podkreśla prokurator rejonowa.
Jeśli sąd zgodzi się ze stanowiskiem Adama S. i prokuratury, procesu w sprawie znęcania się nad chomikami nie będzie. Od razu zapadnie wyrok - 14 miesięcy z zawieszeniem na trzy lata.