Częstochowa - znowu skrzywdzona czy po prostu nieudolna?

Tomasz Haładyj
2007-02-23, ostatnia aktualizacja 2007-02-23 00:00

Z kolejnej puli unijnych pieniędzy - 200 mln euro - nie dostaniemy ani centa. - Aglomeracja śląska czuje wspólnotę interesów i przegłosowuje samotną Częstochowę - oskarża radny wojewódzki Włodzimierz Skalik. - Żeby zebrać plony, trzeba najpierw zasiać - odparowuje marszałek Janusz Moszyński.

Prezydent Tadeusz Wrona zamierza spotkać się z minister rozwoju regionalnego Grażyną Gęsicką, poseł PiS-u Szymon Giżyński wysłał do niej pismo. - Ze względu na bardzo poważną argumentację, oczekuję pozytywnej reakcji. Jeśli nie, to nie będzie to moja ostatnia interwencja - mówi.

O co im chodzi? O to, że z 200 mln euro subregion częstochowski nie zobaczy nawet centa. Pieniądze te to tzw. rekompensata za niekorzystny dla najbogatszych województw, a promujący tzw. ścianę wschodnią, podział unijnych funduszy (zasadnicza dotacja będzie rozdzielana w 2008 r., po konkursach). Kilka tygodni temu Ministerstwo Rozwoju zażądało od marszałków listy inwestycji, które mogłyby być zrealizowane za rekompensatę, ci zaś dali lokalnym samorządom ledwie parę dni na złożenie propozycji.

Wpłynęły 43, z tego z subregionu częstochowskiego - jedna: dwupoziomowe skrzyżowanie DK-1 z al. Jana Pawła II plus most przez Wartę do ul. Srebrnej. Niestety, projekt nie znalazł się na liście siedmiu inwestycji, które marszałek Moszyński zarekomendował minister Gęsickiej.

Mówiąc w środę podczas sesji sejmiku wojewódzkiego o częstochowskim wniosku, marszałek przytoczył anegdotę o bacy, który modlił się o plony. Bóg odpowiedział: "Daj mi szansę: zasiej". - Częstochowa zgłosiła tylko jeden projekt (inne subregiony po kilkanaście), który w dodatku sprowadzał się do modernizacji drogi, na której ruch i tak ma być wkrótce odciążony dzięki budowie autostrady A1 - dodał Janusz Moszyński.

W ostrą polemikę wdał się z nim radny z Częstochowy Włodzimierz Skalik. - Obwodnica autostradowa pójdzie po zachodniej stronie miasta, a węzeł na DK-1 rozwiązuje problemy części wschodniej. A jeden projekt złożyliśmy z premedytacją, bo jest on wynikiem konsensusu zawartego przez powiaty naszego regionu. Nie chcemy po prostu rywalizować między sobą - zbijał argument za argumentem.

Skalik oskarża Urząd Marszałkowski: - Pozbawienie nas pieniędzy to siłowe rozwiązanie!

Ale katowiccy urzędnicy mają na to argument. Przekonują, że nasz wniosek nie spełniał warunków formalnych. - Powinien być zapięty na ostatni guzik, a nie był. Nie zawierał tzw. studium wykonalności, analizy oddziaływania na środowisko, wykupionych gruntów, o pozwoleniu na budowę już nie wspominając - tłumaczy Anna Słupina z wydziału programowania rozwoju i funduszy europejskich.

- Przyznaję, że zaakceptowane wnioski Bielska czy Jastrzębia są o krok dalej w porównaniu z naszym. Ale marszałek zatwierdził też katowickie Centrum Kongresowe, które kompletnie nie jest przygotowane - podkreśla Jarosław Kapsa z biura prasowego Urzędu Miasta w Częstochowie.

Co na to Urząd Marszałkowski? - Centrum kongresowe zostało szeroko skonsultowane w regionie. Poza tym wie Pan, jaka jest sytuacja po zawaleniu się hali wystawowej w Katowicach - powiedziała "Gazecie" Anna Słupina.

Rekomendacje marszałka

Dach na Stadionie Śląskim (48 mln euro); centrum kongresowe w Katowicach (45 mln); wagony elektryczne dla kolei regionalnej (40 mln); przebudowa drogi nr 52 w Bielsku-Białej (22,5 mln); bytomski odcinek północnej obwodnicy GOP (23 mln); połączenie Jastrzębia Zdroju z budowaną autostradą A1 (41,1 mln); droga dojazdowa do autostrady w Jaworznie (21,2 mln).

Jest też lista rezerwowa, ale i ona nie zawiera częstochowskiego wniosku, który opiewa na 27,5 mln euro.

Komentarz

Na Śląsku nie darzą nas - ujmijmy to delikatnie - sympatią. O swoje prawa musimy więc walczyć - czy to zręczną dyplomacją, czy wytaczając armaty. Ale, na Boga, nie podsuwajmy przeciwnikom argumentów przeciwko nam samym!

A tak, niestety, robimy. Węzeł na DK-1? Projekt będzie za rok. Rozbudowa filharmonii? To samo. Centrum kongresowo-wystawiennicze w miejscu Cepelii? Na razie to tylko pomysł. Dojazd do przyszłej autostrady, czyli przebudowa ul. Głównej? Pracujemy nad koncepcją... A gdzie gotowe projekty? Przypomnę, że obecna ekipa rządząca miastem zasiadła w magistracie jesienią 2002 r. Już wtedy było wiadomo, że w 2007 r. rozpocznie się podział unijnych pieniędzy. Mam wrażenie, że tego czasu nie wykorzystano najlepiej.

Katowicom "niedoróbki" uszłyby pewnie na sucho, my jednak musimy być lepsi od nich. Czy widząc gotowy projekt węzła na DK-1, marszałek miałby odwagę odmówić Częstochowie pieniędzy?

Najczęściej czytane24 htydzień