Ulica przetnie plac Balcerowicza

Tomasz Haładyj
2006-11-30, ostatnia aktualizacja 2006-11-30 00:00

Amerykańska firma, która przerobi Merkurego na galerię handlową, zbuduje też nową ulicę przez środek ?placu Balcerowicza?. Targowisko na słynnych betonowych płytach skurczy się nieco i czasowo przesunie


Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Kilka dni temu do Urzędu Miasta trafiło wielkie pudło, a w nim setki papierów składające się na trzy wnioski: o zgodę na zburzenie biurowej części Merkurego, przebudowę i rozbudowę pozostałej oraz remont drogi dojazdowej od al. Wolności na tyły domu towarowego. Czyli likwidację słynnych betonowych płyt, przynoszących wstyd śródmieściu Częstochowy.

Firma Polimeni, która kupiła Merkurego, zrobi wprawdzie wjazd do wielopoziomowego parkingu od strony Alej, lecz dowóz towarów ma się odbywać od zaplecza. Wcześniej będą tędy wjeżdżać dźwigi i koparki na plac budowy galerii handlowej. - Nowa jezdnia ma mieć sześć metrów szerokości, a chodniki metr z jednej i pół z drugiej strony - opisuje parametry techniczne nowej ulicy w miejsce betonowych płyt Ireneusz Leśnikowski, rzecznik magistratu.

Chodniki będą wąskie, gdyż taka jest szerokość pasa terenu należącego do miasta.

Kupcy z rozłożonego wokół płyt "placu Balcerowicza" od kilku dni zastanawiają się, czy drogowa inwestycja Polimeni nie oznacza ich końca. - Targowisko to sprawa miasta, Polimeni zajmie się tylko budową drogi - mówi Leszek Czajor z CN Public Relations, firmy współpracującej z amerykańskim inwestorem.

Urząd Miasta zapowiedział już, że nie przedłuży obowiązującej do końca roku umowy z właścicielami budek ustawionych na komunalnym terenie. - Ale to tylko parę sztuk, bliżej Merkurego. Większość znajduje się na terenie osób prywatnych i PSS "Jedność". To od ich uzgodnień z inwestorem zależy, czy targowisko będzie działać w czasie budowy ulicy - mówi Leśnikowski.

Właściciele gruntów nie mają ochoty wyrzucać kupców, którzy płacą im czynsz za stragany - i... protestują przeciwko planom drogowym Polimeni.

- Złożyliśmy odwołanie do samorządowego Kolegium Odwoławczego. Bo budowa ulicy oznacza, że przez jakiś czas nie będzie możliwy dojazd na zaplecze naszego domu handlowego Megasam. A ewentualne wytyczenie tymczasowego przejazdu oznaczałoby likwidację straganów. Nie widzimy powodów, dla których w związku z obcą inwestycją mielibyśmy tracić wpływy z czynszu z budek - mówi Ryszard Buła, wiceprezes PSS "Społem".

Jak dotąd Polimeni nie kontaktowała się ani ze Społem, ani z prywatnymi właścicielami gruntu.

Jedno jest pewne: stragany będą się musiały odsunąć na boki, ponieważ nie wiadomo kiedy "wkroczyły" na 7-metrowy pas betonowych płyt.

Klincz na "placu Balcerowicza"

Targowisko powstało na przełomie 1989 i 1990 r., gdy za sprawą reform Leszka Balcerowicza każdy mógł - jak to się wówczas mówiło - "wziąć sprawy w swoje ręce", czyli założyć firmę. Wicepremier stał się szybko nieoficjalnym patronem rozwijającego się na dziko (ale przy milczącej aprobacie miasta) ryneczku. Sam zaś placyk - symbolem przemian gospodarczych. Wyrosło na nim parę całkiem przyzwoitych majątków.

Początkowo handlowano tu, nierzadko wprost z ciężarówek, warzywami i owocami oraz przywożonymi z hurtowni artykułami spożywczymi. Potem coraz większą rolę zaczęła odgrywać odzież: przez parę sezonów królowały tu futra, swoje dobre lata zanotowały "chapcie", dziś zaś "plac Balcerowicza" uważany jest za częstochowskie centrum handlu bielizną niemarkową. Dyndające na wietrze staniki i skromniejsze z roku na rok majtki nadają okolicy kolorytu, bądź przynoszą jest wstyd (co zależy od wrażliwości).

Pod koniec dekady sposób handlu uprawiany "na płytach" trącił już archaicznością, ale nie znalazł się nikt, kto by uporządkował ten fragment śródmieścia. Inicjatywa Urzędu Miasta sprowadziła się tylko do bezowocnych poszukiwań bogatego inwestora. Miało nim być holenderskie ING (warszawskie Złote Tarasy), lecz nie zdołało dogadać się ze wszystkimi właścicielami gruntów i w końcu zrezygnowało. Z kolei architektoniczne projekty samych kupców - parterowa hala - nie odpowiadały magistratowi, jako zbyt skromne dla tak eksponowanego miejsca. Teraz urzędnicy liczą, że przy nowej ulicy powstaną ładniejsze budowle. Póki co nic jednak nie wskazuje, by budki miały z "placu Balcerowicza" zniknąć.

Najczęściej czytane24 htydzień