Rozmowa z Janem Zbigniewem Wroniszewskim*
Janusz Kędracki: Czy to możliwe, że major Henryk Dobrzański pochowany został we wsi pod Częstochową?
Jan Zbigniew Wroniszewski*: Nie, to niemożliwe. Ktoś musi mieć cholerną imaginację, żeby tak mówić.
Dlaczego Pan tak sądzi?
- Majora Hubala chował w tajemnicy Wehrmacht, nie był zainteresowany wywożeniem go pod Częstochowę. W latach 70. prowadzona była wielka akcja poszukiwawcza grobu w lasach spalskich, przekopywano m.in. miejsca, gdzie zostali pochowani żołnierze, którzy zginęli we wrześniu 1939 roku. Nie znaleziono żadnego śladu majora.
Może więc spoczywa pod Częstochową?
- Na pewno nie. Kolega Jan Sekulak, hubalczyk, pseudonim "Dago", nawiązał kontakt korespondencyjny z oficerem wywiadu niemieckiej dywizji rozlokowanej w okolicach Spały. Ten Niemiec twierdził, że był świadkiem pochowania majora, gotów był wskazać to miejsce. Nie zdążył jednak przyjechać, ponieważ zmarł.
Czy ten Niemiec wskazywał, w jakim rejonie jest ten grób?
- Tak, w lasach spalskich.
Kiedy i gdzie ostatni raz widziano ciało majora Hubala?
- Było złożone w działowni dawnych koszar polskich w Tomaszowie Mazowieckim. Niemiecki generał położył mu na piersi gałązkę jedliny. Istnieje relacja nadleśniczego, który widział, jak wożnice wieźli ciała na furmankach do lasu. Poza majorem zginęło wtedy dwóch innych żołnierzy. Uważam, że nie ma racjonalnego motywu, aby Niemcy wieźli aż za Częstochowę ciało majora.
Mieszkańcy Wąsosza koło Częstochowy zapamiętali jednak, że Niemcy pochowali polskiego majora w pobliżu plebanii...
- Jest tylko taka możliwość, że był to kapitan Grabiński z oddziału Hubala, późniejszy major, którego komenda ZWZ-AK oddelegowała do Piotrkowa czy Częstochowy. Został aresztowany i zamordowany.
W maju 1940 roku, jak twierdzą mieszkańcy Wąsosza?
- Nie, później. Po przeszło pół wieku ludziom mogły się jednak pomylić nie tylko miesiące, ale i lata.
* Jan Zbigniew Wroniszewski - jako 19-latek wraz z pięcioma kolegami z Końskich w lutym 1940 roku trafił do drużyny podchorążych oddziału majora Henryka Dobrzańskiego "Hubala", 13 marca w wyniku demobilizacji oddziału z rozkazu Komendy Głównej ZWZ wrócił do domu, potem był żołnierzem AK, więźniem obozu koncentracyjnego w Gusen, obecnie mieszka w Olsztynie, jest honorowym obywatelem Końskich, autorem publikacji historycznych dotyczących wojny i okupacji na ziemi koneckiej, m.in. opracowania "Mała wojna majora Hubala".