- Ulotkę mnie oraz koleżankom i kolegom wręczył dyrektor szkoły. Ich stosik leży jeszcze w pokoju nauczycielskim - mówi polonistka jednego z lubelskich ogólniaków. - Na nikim nie zrobiło to specjalnego wrażenia. To po prostu chwyt polityczny. Tak większość z nas to odebrała. Dla mnie to marnotrawstwo publicznych pieniędzy.
Ulotka "List Ministra Edukacji Narodowej z Okazji Dnia Edukacji Narodowej" (święto przypada w sobotę) została wydrukowana na wysokiej jakości papierze kredowym. Spogląda z niej uśmiechnięty wicepremier i szef resortu edukacji Roman Giertych. Zwraca się do nauczycieli. Podkreśla, że nie ma ważniejszej sprawy niż edukacja i wychowanie młodego pokolenia. Zapewnia, że "uczyni wszystko, by podnieść prestiż ich zawodu poprzez nadanie mu statusu funkcjonariusza publicznego". Informuje też, że będzie zabiegał o wyższe pensje i ograniczenie szkolnej biurokracji. W końcu składa życzenia nauczycielom, pedagogom i pracownikom polskich szkół. Jest jeszcze dwudziestopunktowy program, który chce realizować jako minister edukacji. Resort zlecił druk 600 tys. sztuk listu, który rozprowadzały kuratoria oświaty. W lubelskim wczoraj zalegało jeszcze kilka paczek. - Część rozwieźliśmy do organów prowadzących, tak samo jak każdą inną korespondencję, część szkoły odebrały same - informuje Lech Sprawka, lubelski kurator oświaty. - Otrzymaliśmy ze strony ministerstwa prośbę, by przekazać dyrektorom, aby pismo wicepremiera wręczyli każdemu z nauczycieli. Dla mnie ten list to po prostu miły gest.
- Wykonałem polecenie i wręczyłem go każdemu z moich nauczycieli - mówi Bogdan Wagner, dyrektor lubelskiego VII LO. - To sytuacja o tyle dziwna, że do tej pory, co roku, życzenia ministra odczytywaliśmy na spotkaniu z nauczycielami np. na radzie pedagogicznej. Uważam, że pieniądze, które poszły na druk listu, można by spożytkować lepiej, choćby przekazując je na poczet zapowiadanej od miesięcy podwyżki poborów. Wygląda to po prostu na kampanię wyborczą LPR związaną z wyborami do samorządów.
Podobnego zdania jest Stefan Czyżyk, wójt podlubelskiej gminy Niemce: - Stałoby się lepiej, gdyby te pieniądze zostały przeznaczone dla nauczycieli. Ludzie lubią, żeby im kadzić, ale taki list zaraz po przeczytaniu idzie do kosza.
Anna Żdan z Biura Informacji i Promocji MEN poinformowała "Gazetę", że druk ulotek, który wykonała firma wyłoniona w przetargu, kosztował resort 39,6 tys. Stwierdziła: "Ministerstwo, chcąc podziękować nauczycielom za pracę i zaangażowanie w wychowywanie i edukację młodzieży, podjęło decyzję o wydrukowaniu tej ilości ulotek, tak aby dotrzeć bezpośrednio do każdego nauczyciela".