Miss World 2006: Kucharova najpiękniejsza

Magdalena Dubrowska, Dariusz Bartoszewicz
2006-10-01, ostatnia aktualizacja 2006-10-02 00:00

Czeszka Tatana Kucharova, która lubi kurczaka, hoduje w domu ptaka, świnki morskie i żółwia, została w sobotę w Sali Kongresowej koronowana na najpiękniejsza kobietę świata. Uroczystość próbowali zakłócić kosmici

Miss World 2005 Unnur Birna Vilhjalmsdottir gratuluje swojej następczyni
Fot. CZAREK SOKOLOWSKI AP
Miss World 2005 Unnur Birna Vilhjalmsdottir gratuluje swojej następczyni
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
To było wydarzenie nie tylko na skalę światową, ale wręcz galaktyczną. Wielkim show interesowała się nawet lokalna telewizja mongolska z Ułan Bator. Bo finał konkursu miał rozmach hollywoodzki - orgia świateł, patetyczna ścieżka dźwiękowa i ogólny blichtr.

Miss zielonolica

Przed wejściem do Pałacu Kultury czekało kilkaset osób, które zamarły z wrażenia, kiedy nagle podjechała biała limuzyna długości miejskiego autobusu. W stronę nieziemskiego pojazdu rzucili się wszyscy fotoreporterzy.

- Elton John przyjechał? - ekscytował się jeden z gapiów. Bo organizatorzy zapowiadali występ jakiejś wielkiej gwiazdy. Ale z limuzyny nie wysiadł wcale Elton John, tylko dama o wzroście koszykarki i zielonym obliczu ubrana w srebrną, kosmiczną sukienkę. Z obu stron głowy falowały ni to rury, ni to czułki.

- Kocham was - krzyczała postać w stronę tłumu. - Ale drogi to macie kiepskie. Mam nadzieję, że po finale Miss World je nareperujecie. Bo droga mleczna jest pełna dziur - mówiła zjawa na szpilkach z szarfą i napisem "Miss Cosmos". Niektórzy zgromadzeni pod Pałacem rozpoznali głos tajemniczej piękności z kosmosu. - Szymonie Majewski! Chodź do nas. Kochamy cię - krzyczeli.

Gram na taborecie Pod Salę Kongresową wtaczały się kolejne limuzyny z dyplomatami i szczęśliwcami, którzy posiedli jeden z 300 przeznaczonych do sprzedaży biletów (w cenie od 250 do 2 tys. euro) lub wejściówkę.

- Tę relację obejrzą 2 mld widzów na całym świecie. Warszawa jest stolicą piękna. I nie tylko dziś - rzucił do kamer i dziennikarzy Kazimierz Marcinkiewicz, wkraczając na schody do Sali Kongresowej nakryte czerwonym dywanem. Komisarz Warszawy prezentował się doskonale w smokingu i z elegancką muszką pod szyją. Nagle ktoś na chodniku w tłumie pośrodku Emilii Plater zaczął grać na bardzo dziwnym instrumencie. - Ustawiam krzesło. Na nim taboret. W ręku mam dwie nogi wyłamane z mebla. I nimi gram, wystukuję rytm. Bum, bum, bum -wyjaśnił "Gazecie" Paweł Zienkiewicz. Zdradził, że grał już wcześniej dla missek w Warszawie na pl. Zamkowym. - Gratis i z własnej inicjatywy, bo nie ukrywam, że to przy okazji popularyzacja mojej osoby.

Telewizja, nawet lokalna, tego koncertu nie pokazała.

Mongolia żyje show

Sala Kongresowa wyglądała niczym stacja kosmiczna. Podświetlony na niebiesko i czerwono socrealistyczny plafon przypominał spodek latający, a scena złożona z prostokątnych modułów, które mieniły się różnymi kolorami, kojarzyć się mogła ze scenografią filmów science fiction. - Bardzo mi się podoba. Pałac Kultury jest taki nowoczesny. A scena po prostu "cool" - stwierdziła Gerele, dziennikarka z UBS TV, stołecznej telewizji Mongolii z Ułan Bator, przeplatając słowa angielskie z rosyjskimi. Czteroosobowa ekipa mongolskich mediów od miesiąca jeździła po Polsce z najpiękniejszymi kobietami świata. - U nas też pokazują show, chociaż jest środek nocy - zapewniała Gerele. Dziennikarze (bez krawatów) zostali wyrzuceni na balkony. I zachowywali się nad wyraz godnie. Twarze mieli kamienne, by nie powiedzieć - znudzone. Tymczasem na dole, w amfiteatrze, gdzie siedziały VIP-y, tłum gwizdał, wrzeszczał i machał flagami różnych państw z całego świata. Atmosfera przypominała stadionową gorączkę w czasie mistrzostw w piłce nożnej. Nie mógł jej poczuć Szymon Majewski - Miss Cosmos. Choć miał wykupiony bilet VIP tuż przed sceną, został wyrzucony przez ochronę ze względu na nieodpowiedni strój (brak krawata, a w dodatku udawał ufoludka i miał zbyt wyzywający makijaż). Spod Sali Kongresowej jednak nie odjechał. Do samego końca siedział załamany na schodach i narzekał:

- Wywalili mnie Anglicy rękami Polaków! Marcus Agar, specjalista od PR organizacji Miss World poproszony o skomentowanie incydentu, nabrał wody w usta:

- Nic mi o tym nie wiadomo - tłumaczył się dziennikarzom na niedzielnej konferencji podsumowującej wybory miss. - Cały czas byłem za kulisami.

Kucharova ambasadorem Warszawy

O godz. 21.57 (czasu europejskiego) wszyscy zamarli. - Miss Świata jest Miss Czech! Tłum oszalał. Wygrała blondynka. I Europa, bo drugie miejsce należy do Rumunii, dopiero trzecie do Australii.

Tatana Kucharova - nowa Miss Świata - jest licealistką. Mieszka w czeskim Opocnie. Interesuje się historią, kocha podróże i taniec. Marzy się jej kariera modelki. Jednocześnie chce być dobrą matką. Nie przyznaje się do nałogów. Pytana o to, co się jej w Polsce podoba, mówi: "Wszystko! To fantastyczny, cudowny kraj!", a o to, co się jej nie podoba, odpowiada: "Nie ma takiej rzeczy!".

Po odczytaniu wyniku świeżo ukoronowana Kucharova dobrą chwilę defilowała wzdłuż sceny, a potem w strugach konfetti wszystkie misski zatańczyły wokoło wokalisty Bee Gees Robina Gibba, który odśpiewał finałowy kawałek. Następnie całe towarzystwo (oraz widzowie z biletami za 2 tys. euro) udało się do hotelu Sofitel Victoria na bal koronacyjny.

- Impreza trwała do godz. 1.30 - zdradziła rzeczniczka konkursu Lidia Marcinkowska. - Wszystkie dziewczyny super się bawiły, ale nowa Miss World, niestety, wyszła wcześniej. Jest skonana!

Tatana nie dostała dnia wolnego, by uczcić swój sukces. W niedzielę czekały nowe obowiązki. O godz. 10 - konferencja prasowa, o godz. 12 - otwarcie nowego oddziału Szpitala Dziecięcego na ul. Kopernika. Na mocy listu uwierzytelniającego, który dostała od komisarza Marcinkiewicza, piękna Czeszka ma być teraz także ambasadorem Warszawy na świecie.

- Nie zastanawiałam się jeszcze, jak wykorzystam ten zaszczytny tytuł - powiedziała.

Tymczasem w holu hotelu Polonia kilka missek szykowało się już do wyjazdu. Wsiadały do autokaru w dżinsach i trampkach zamiast szpilek całkiem zadowolone.

Kobiety uwielbiane w Polsce

- Udało się. Pokazaliśmy światu, że jesteśmy kolorowi, żywi i weseli. Czy państwo widzieli, jak wyglądała Sala Kongresowa w TV? - pytał "Gazetę" Tadeusz Deszkiewicz z Miejskiego Biura Promocji. - Z bliska widać, że plusz z obić jest wytarty, a dziury zaszyte grubym ściegiem - mówimy. - Ale w TV wyszło świetnie. I o to chodzi. Na tym polega promocja i reklama. Niektórzy mi mówili, nie mamy odpowiedniej sali, a jej otoczenie wygląda byle jak. A ile można czekać, zanim to się wszystko zmieni? - zauważył dyr. Deszkiewicz. - Ze dwadzieścia lat - dopowiadamy. - No właśnie i dlatego to jest nasz sukces. Już teraz - cieszył się dyrektor.

Zdradził, że myślał o wszystkim. Na wszelki wypadek w bagażniku woził nawet paczkę podpasek. - Bo gdyby nagle okazały się potrzebne w środku nocy, to co? Do apteki całodobowej miałem jechać? - pytał. Wszyscy goście wielkiego finału z biletem dostali katalog. A w nim m.in. przesłanie prezydenta IV RP Lecha Kaczyńskiego: "Cieszę się, że to mój kraj, słynący z urody kobiet, stał się miejscem tegorocznych wyborów Miss Świata. W Polsce od zawsze kobiety otaczane były szacunkiem, rycerskością i uwielbieniem".

  • Miss World 2006: Kucharova najpiękniejsza antefiks 01.10.06, 23:16

    ale na internetowej stronie FAZ było od ok. 14 godziny, w niedzielę, ładnienapisane o wyborach, w rubryce najgorętszych newsów:PP Ładnie też napisali w TheNew York Timesie, że Pałac Kultury »

Najczęściej czytane24 htydzień