- Musimy szybko poszukać osoby, która skutecznie i efektywnie poradzi sobie z warszawskimi drogami - powiedział wczoraj komisarz Kazimierz Marcinkiewicz. I od razu dodał: - Firma pracowała dobrze, ale media wiele razy opisywały nieprawidłowości, więc chyba nie działo się tam dobrze.
Do dymisji Mistewicza mogły się przyczynić niewystarczające według urzędników ratusza zaangażowanie w przygotowanie remontu Krakowskiego Przedmieścia i wolne tempo budowy Trasy Siekierkowskiej.
Nowego szefa od dróg mamy poznać w ciągu kilku tygodni. Niewykluczone, że Marek Mistewicz pozostanie w ZDM, bo to "ceniony specjalista od budowy mostów".