Szczegóły dotyczące instalacji do końca były utrzymywane w ścisłej tajemnicy. Zgodnie z zapowiedziami magistratu torunianie spodziewali się ujrzeć figurę wzbijającego się do lotu ptaka. Miała być wykonana z brązu lub miedzi i stać na wysokim postumencie. - Chcemy, by pomnik symbolizował wolność odzyskaną przez 79 ptaków, które uszły z życiem z ataku ptasiej grypy na nasze miasto - mówił kilka miesięcy temu Andrzej Szmak, szef wydziału informacji, promocji i turystyki magistratu.
Odsłonięty wczoraj monument zaskoczył wszystkich. Najpierw oczom widzów ukazała się 4-metrowa złota kolumna, a zaraz potem na jej szczycie zobaczyli kukłę łabędzia. Wykonano ją ze słomy, nawiązując do słynnego misia z komedii Stanisława Barei. - Jak głosi napis na tabliczce, jest to łabędź na miarę naszych możliwości - oznajmił Szmak pełniący funkcję mistrza ceremonii. - Poświęcamy go pamięci Barei.
Okazało się, że złota kolumna to w rzeczywistości rura do odprowadzania piasku z rzecznej pogłębiarki. - Niechaj pogłębia stosunki między władzą a mieszkańcami, a cały pomnik niech kończy nasze spory o głupie rzeczy - powiedział Szmak, nawiązując do protestów ekologów i części torunian, którzy pomysł postawienia monumentu ptaka uznali za niesmaczny. Ich zdaniem ptasia grypa okryła wstydem nasze miasto po tym, jak uśpiono 32 łabędzie zarażone wirusem.
Torunianom pomnik się spodobał. - Jestem zaskoczona, że nie jest z jakiegoś trwalszego materiału, ale jeśli jest to nawiązanie do filmu Barei, to wszystko w porządku - mówi Violetta Wincewicz.
- Jest ładniutki - wtórowała jej 7-letnia córka Victoria.
Magistrat nie chciał zdradzić, kto zrobił słomianego łabędzia. - Autorem jest artysta licencjonowany - żartował Szmak. - Zastrzegł sobie prawo do stawiania podobnych figur, więc niewykluczone, że wkrótce w Polsce pojawi się więcej takich ptaków. Toruński jest jednak pierwszy.
Nieprzypadkowo instalację odsłonięto właśnie teraz, kiedy w Toruniu trwa Lato Filmów. Łabędź ma stać nad Wisłą przynajmniej do końca imprezy. Władze miasta nie wykluczają jednak, że słomiany ptak zagości w mieście na dłużej. Być może znajdzie się dla niego miejsce w Muzeum Etnograficznym.
Toruń był pierwszym miastem w Polsce, w którym 5 marca br. u łabędzi koczujących na Wiśle wykryto ptasią grypę. Stado odizolowano w wolierze na Bulwarze Filadelfijskim. Po badaniach 79 zdrowych ptaków wypuszczono, 32 zarażone wirusem uśpiono. Ponad miesiąc walki z zarazą kosztował miasto 360 tys. zł.