John Robinson, bo tak nazywał się nasz gość, tydzień temu wyruszył na rowerze z Ukrainy. Planuje, że za dwa miesiące uda mu się dotrzeć do Londynu. Po drodze chce jak największą liczbę ludzi zarazić ideą dobroczynności. I przy okazji zebrać za pośrednictwem strony http://life2orphans.com pieniądze dla mieszkańców ukraińskich sierocińców. - Pochodzę z USA, z Louisville w stanie Kentucky. Ale od kilku miesięcy mieszkam na Ukrainie. I strasznie mi się ten kraj podoba. Dlatego coś dla niego postanowiłem zrobić - opowiada John, który w środę znowu rusza w drogę. Kolejny przystanek zaplanował w Auschwitz.