Na Okęciu kolejne rekordy liczby pasażerów, a nowego terminalu nie widać

Krzysztof Śmietana
2006-04-18, ostatnia aktualizacja 2006-04-18 00:00

Rekordowy tłok i zamieszanie szykują się w tym roku na lotnisku Okęcie. Jeszcze długo będziemy odprawiani w ścisku, bo budowa nowego terminalu ma się skończyć się dopiero w lipcu 2007 r., czyli z prawie 16-miesięcznym poślizgiem

Nowy terminal będzie w całości gotowy najwcześniej w lipcu 2007 r.
Fot. Kuba Atys / AG
Nowy terminal będzie w całości gotowy najwcześniej w lipcu 2007 r.
Nowy budynek będzie w całości gotowy najwcześniej w lipcu 2007 r. To oznacza aż 16-miesięczny poślizg. Obecny dworzec lotniczy od dawna pęka w szwach. Choć przewidywano, że obsłuży najwyżej 3,5 mln pasażerów rocznie, przewija się przez niego już dwa razy tyle. W tym roku padnie kolejny rekord. Z Okęcia skorzysta przynajmniej 8 mln podróżnych. Takie wnioski płyną z wyników, które Przedsiębiorstwo "Porty Lotnicze" ogłosiło po pierwszym kwartale. W tym czasie Okęcie odprawiło już 1,5 mln osób. To o ok. 16 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Te rekordy oznaczają dla pasażerów coraz gorsze warunki odprawy. - Kiedy witam tu gości zza granicy, muszę się wstydzić za ten dworzec - jest strasznie ciasny i mały. Sam dużo latam. Zdarza mi się, że w kolejkach przed odlotem muszę czekać aż kilkadziesiąt minut - narzekał wczoraj Adam Rosiński, który wylatywał do Paryża. Najgorzej będzie jednak w wakacje, bo wtedy startuje najwięcej samolotów. Już zeszłego lata hala wypełniała się po brzegi, a prace dworca paraliżowały awarie systemu ładowania bagażu.

Co gorsza, nie ma szans, żeby wkrótce udało się rozładować ten ścisk. Choć nowy, dwa razy większy terminal na Okęciu miał być gotowy 15 kwietnia, budowa opóźni się o ponad rok. Według ostatnich propozycji wykonawcy, wszystkie roboty skończą się dopiero 31 lipca 2007 r. W czerwcu tego roku być może uda się przynajmniej oddać do użytku nową halę przylotów. Pod koniec roku ma być gotowa hala odlotów i część pirsu, czyli części, w której pasażerowie poczekają po odprawie na wejście do samolotów. Jednak wtedy zamieszanie i tak będzie duże, bo trzeba zamknąć dużą część starego terminalu.

Skąd te kilkunastomiesięczne opóźnienia? - Wszystko przez zmiany, których zażyczyły sobie "Porty Lotnicze" w czasie budowy. Chodzi m.in. o wydłużenie fragmentu terminalu i wzmocnienie fundamentów parkingu tak, by można było tam wznieść także hotel - twierdzi Krzysztof Kozioł z Budimeksu, firmy, która rozbudowuje Okęcie razem z hiszpańskimi przedsiębiorstwami Ferrovial Agroman i Estudio Lamela.

W Przedsiębiorstwie "Porty Lotnicze" nie przyjmują takiego tłumaczenia. - Zmiany, o które poprosiliśmy, na pewno nie muszą powodować aż takich opóźnień - mówi Artur Burak rzecznik PPL. Nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy wykonawcy będą naliczone karne odsetki. Minister transportu, Jerzy Polaczek, już pod koniec zeszłego roku zapowiadał, że budujące terminal konsorcjum może się spodziewać takich kar.

Obie strony nadal nie podpisały aneksu do umowy w sprawie inwestycji. Rozmowy toczą się już od kilku miesięcy. Niewykluczone więc, że proponowane daty zakończenia robót przesuną się po raz kolejny.

Najczęściej czytane24 htydzień