Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte kupiło na zachodnioeuropejskich aukcjach internetowych dwa niemieckie albumy zawierające nieznane dotychczas zdjęcia walk o polskie Wybrzeże w 1939 roku. Należały do radiotelegrafisty i członka kompanii szturmowej pancernika "Schleswig Holstein". Zawierają łącznie około 200 zdjęć, układających się w barwną opowieść o walkach na Westerplatte, ostrzeliwaniu Oksywia i kapitulacji Helu.
Oglądając je, śledzimy wyjście 24 sierpnia 1939 roku pancernika "Schleswig Holstein" ze Świnoujścia, odczytanie na morzu rozkazu Hitlera, ujawniającego prawdziwą misję okrętu, który miał rozpocząć II wojnę światową, i owacyjne przyjęcie jednostki 25 sierpnia 1939 roku w Gdańsku.
Na fotografiach utrwalono szpiegowskie loty dowódcy kompanii szturmowej, porucznika Henningsena, sportowym samolotem nad polską Wojskową Składnicą Tranzytową i wizytującego okręt smutnego komisarza generalnego RP Mariana Chodackiego. Wśród ujęć z pierwszych dwóch dni walk odnajdujemy ciekawą scenkę z 1 września. Dowódca "Schleswiga", komandor Gustaw Kleikamp siedzi zrezygnowany na pomoście bojowym w otoczeniu skonsternowanych oficerów sztabu. Powód - nieudane szturmy na Westerplatte. Na kolejnych stronach jest m.in. fotografia grobu Niemca, który na oficjalnej liście strat widnieje jako ranny, polskich dezerterów z oddziałów na Helu i najważniejsze - ostatnich chwil Westerplatte.
- Szczególnie ważne są dwie ilustracje - fotografia mjr Henryka Sucharskiego z podpisem "komendant placówki" i kapitana Franciszka Dąbrowskiego z podpisem "dowódca obrony" - mówi Mariusz Wójtowicz-Podhorski ze stowarzyszenia. - To kolejne potwierdzenie tezy, kto tak naprawdę dowodził obroną Polskich Termopil.
Ze względu na wysoką jakość fotografii, każda z nich stanowi prawdziwą gratkę dla historyków - nie tylko wojskowości. Utrwalono na nich wygląd Gdańska i Gdyni, a także nieznane dotychczas szczegóły gdańskiej wizyty Hitlera.
Już niedługo do albumów dołączy kupiony na niemieckiej aukcji antykwarycznej amatorski film z walk o Westerplatte.
- Systematycznie tropimy wszelkie pamiątki z Westerplatte - mówi Mariusz Wójtowicz-Podhorski, Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. - Potem sprawdzamy ich autentyczność i próbujemy skontaktować się z właścicielami. Większość zgadza się "dla sprawy" sprzedać posiadane przedmioty po bardzo korzystnych cenach lub przekazać je gratis. Zapewniam, że większość fotografii ze zdobytych przez nas albumów już niedługo zostanie udostępniona szerokiej publiczności. Będziemy także udostępniać zdobywane przez nas materiały do badań zainteresowanym historykom.