Co z jednością w lewicowym froncie wyborczym

Iwona Szpala
2006-04-07, ostatnia aktualizacja 2006-04-07 00:00

SLD będzie atakować liberalizm ramię w ramię z żołnierzami Ludowego Wojska Polskiego, OPZZ, Stowarzyszeniem Ordynacka, Krajową Radą Weteranów Lewicy oraz Ruchem Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka



Działacze partii i organizacji lewicowych zjechali wczoraj do centrali OPZZ, by podpisać akt zjednoczeniowy umożliwiający wspólny start w wyborach samorządowych na Mazowszu. Atmosferę aktu uroczystego jednoczenia popsuli działacze SdPl. Zgłaszali poprawki do tekstu wspólnego oświadczenia, ale w końcu oświadczyli, że go nie podpiszą. Na razie na liście frontu króluje więc SLD i przeszło 20 organizacji, m.in. PPS, UP, ZSP, działkowcy, nauczyciele.

Lider mazowieckiego SdPl Bartosz Dominiak uważa, że poszło o rzecz fundamentalną - pod wpływem Sojuszu sala nie chciała deklarować się co do wyboru wspólnego kandydata na prezydenta Warszawy.

To temat delikatny. SLD i SdPl mówią wprawdzie o wspólnych listach do samorządu, ale między partiami trwa cicha konkurencja o polityka, który pod sztandarami lewicy zawalczy z kandydatami PiS i PO.

Warszawscy działacze SLD podejrzewają, że ich centrala już zdecydowała - prezydencka misja przypadnie Markowi Borowskiemu, liderowi SdPl. Jednocześnie Sojusz wypuszcza kuluarowe plotki o rzekomym kandydowaniu Waldemara Dąbrowskiego, byłego ministra kultury.

- Wcale nie upieramy się przy Marku Borowskim - mówi Dominiak. - Sprawa jest otwarta. Podobnie jak nasze przystąpienie do lewicowego frontu (nie ma jeszcze nazwy).

Przekreślać kolegów z SdPl nie zamierza też Jacek Pużuk, lider SLD na Mazowszu. Mimo zgrzytu jest dumny z wczorajszego wydarzenia. - Tylko razem jesteśmy silni. Żaden głos się nie zmarnuje - przybliża ideologię frontu. Liczy na to, że na Mazowszu i w stolicy zjednoczona lewica dostanie 20 proc. poparcia.

- Będziemy alternatywą dla liberałów. Bo kto dzisiaj rządzi? - pyta. I sam sobie odpowiada: - Minister finansów Zyta Gilowska. To czysty liberał.

Dominiak trochę narzeka na organizację frontu. - Strategię powinny obmyślać partie i OPZZ, a nie wszyscy. Zdziwiły mnie pytania z sali, dlaczego nie ma z nami Komunistycznej Partii Polski. Albo sentymentalne uwagi pana z Ruchu im. Edwarda Gierka o tym, że za czasów jego patrona miał trzy propozycje pracy, teraz jest bezrobocie i należy wszystko centralizować - mówi Dominiak.

Najczęściej czytane24 htydzień