Razem z nimi świętowało sześć innych par obchodzących w tym roku okrągłą rocznicę ślubu. Elegancko ubrani, przy kawie i słodkościach słuchali szlagierów z lat swojej młodości. Stanisław Błoński, śpiewak amator, sam zaproponował występ przed zasłużoną małżeńsko publicznością. Wzruszone panie wtórowały mu przy "Tangu Capri".
Wszyscy chwalili się dziećmi, wnukami i dzielili przepisami na długie małżeństwo.Według pani Ireny Nazimek (pół wieku po ślubie) receptą jest miłość. Razem z mężem Stefanem przywiązują dużą wagę do rodzinnych spotkań, podczas których lubią wspólnie pośpiewać. Dla pani Ireny mąż jest "tym jedynym", którego szukała całe życie. Inaczej niż pani Ludwika Winiarz, która 50 lat temu za męża Jana wychodziła z rozsądku. - Byłam zakochana w kim innym, ale tamten odjechał, a mąż tak o mnie zabiegał, że przyjęłam jego oświadczyny - zwierzyła się wczoraj. - Wielka miłość przyszła już po ślubie.
Według pani Ludwiki najlepszy kandydat na męża to taki, który troszczy się o kobietę. - Jak się czuje, że ten ktoś jest dla nas dobry, to uczucie przychodzi samo - zapewniała.