Centrum Lotów Kosmicznych im. Goddarda w amerykańskim Greenbelt to jedno z głównych laboratoriów badawczych agencji NASA. Właśnie tam - w celu przeprowadzenia kolejnych testów - zostanie wysłana antena wrocławianina.
Dr Paweł Kabacik, światowy ekspert w dziedzinie technik antenowych, został zaproszony do prac nad budową Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) przed dwoma laty. W olbrzymi projekt jest zaangażowanych kilka agencji kosmicznych. To pierwsza stała siedziba człowieka poza Ziemią; służy do penetracji kosmosu i przeprowadzenia na jej pokładzie badań. Sprawdza się tam m.in. wpływ przebywania w kosmosie na ludzi, rośliny i zwierzęta.
ISS od kilku lat krąży na orbicie ziemskiej (codziennie przelatuje nad Wrocławiem), ale jej budowa nadal trwa. Do stacji wciąż są dostarczane poszczególne elementy oraz wymieniające się załogi. W ubiegłym tygodniu do Rosjanina i Amerykanina dołączył niemiecki astronauta Thomas Reiter.
- To on jest odpowiedzialny za przygotowanie do przyjęcia na stacji modułu Columbus, właśnie tego, na którym będą zamocowane moje anteny - mówi wrocławianin.
Anten jest pięć. Wyglądają niepozornie: każda waży mniej więcej tyle, co kostka masła i jest niewiele większa od zeszytu A4. Warte fortunę, płaskie owalne wieloboki wykonano ze złota, miedzi i aluminium oraz specjalnego materiału opatentowanego przez prof. Huberta Kołodzieja, chemika z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Anteny mają spełnić trzy zadania. Po pierwsze, zapewnić naukowcom w kosmicznych laboratoriach łączność alarmową z Ziemią. Po drugie, umożliwić prowadzenie w szkołach bezpośrednich transmisji z kosmosu. Wreszcie - dać astronautom kontakt z radioamatorami na całym świecie.
- Takie zwykłe ludzkie pogawędki są ważne dla astronautów przebywających w wielomiesięcznej izolacji. NASA wręcz zaleca, żeby dla komfortu psychicznego kontaktowali się z radioamatorami - dodaje inżynier.
Anteny przeszły już m.in. testy na obciążenia mechaniczne i temperaturowe (są przystosowane do pracy w temperaturach od minus 150 do plus 150 stopni Celsjusza). Teraz czekają je długie procedury kwalifikacyjne. Na początku przyszłego roku wrocławianin będzie je montował na module Columbus, w ośrodku lotów kosmicznych na przylądku Canaveral. W kosmos polecą w 2008 roku.