Rokita przyjechał do Torunia na spotkanie z uczniami IV LO, studentami politologii i stosunków międzynarodowych UMK, a na koniec - w Ratuszu Staromiejskim - z mieszkańcami. Wszędzie sale pękały w szwach. Przeprosiny dotyczyły zdania wypowiedzianego przez Rokitę w styczniu br.: "Niech w Polsce wygra "katolicyzm łagiewnicki" zamiast "toruńskiego". Nawiązał w ten sposób do działalności o. Rydzyka, posądzanego o szerzenie nietolerancji na antenie Radia Maryja i upolitycznianie tej katolickiej stacji. Użycie nazwy naszego miasta w negatywnym kontekście spotkało się z protestami torunian i prezydenta miasta.
Pytanie o "katolicyzm toruński" padło w czwartek już podczas pierwszego spotkania. Zadał je uczeń ogólniaka, który wskazał, że nie wszyscy mieszkańcy utożsamiają się z poglądami o Rydzyka. Temat wrócił na konferencji prasowej. - Jeżeli kogokolwiek dotknąłem tym sformułowaniem, to bardzo przepraszam - powiedział Rokita. - Jestem świadom tego, że w Toruniu żyją ludzie mądrzy, roztropni, umiarkowani, sensowni i odpowiedzialni. Nie było moją intencją kogokolwiek obrazić.
Wiceszef PO wskazał, że ucieszyła go "pełna dumy" reakcja torunian i list prezydenta miasta po jego słowach. Rokita podkreślił, że darzy gród Kopernika dużym sentymentem. - Toruń jest miastem, które obok Krakowa kocham w Polsce najbardziej - przyznał.
Jego deklarację przywitała burza oklasków licealistów. Rokita tłumaczył: - Nie jest moją winą, że instytucja polityczna i medialna (Radio Maryja - red.), do której mam stosunek krytyczny, jest akurat ulokowana w Toruniu.
Wiceszef Platformy komplementował też posła PiS, Antoniego Mężydło, który dostał od swojej partii zakaz rozmawiania z dziennikarzami za "wypowiadanie kontrowersyjnych opinii, nie konsultowanych z władzami Klubu Parlamentarnego PiS". Rokita złożył mu propozycję przejścia do PO. - Dla Antoniego Mężydły nie furtka, ale brama triumfalna do Platformy Obywatelskiej jest w każdej chwili otwarta - oświadczył. - Decyzja należy tylko i wyłącznie do niego. Jeżeli zechce przyjść do Platformy, bramę, przez którą będzie wchodził wyścielimy różami, ponieważ tak bardzo szanujemy tego człowieka.
Lider Platformy uznał posła PiS za "jedną z najbardziej szlachetnych postaci polskiej polityki". - To człowiek o bohaterskim życiorysie, z niesłychaną determinacją broniący "Solidarności" w latach stanu wojennego, współzałożyciel opozycji demokratycznej w Polsce - mówił Rokita.
Przypomniał, że to właśnie Mężydło wciągnął dzisiejszego szefa PO Donalda Tuska do działalności antykomunistycznej.
Co na to Mężydło? Poseł PiS oznajmił, że nie ma zamiaru opuszczać swojej partii. - Nie jestem człowiekiem, który tak łatwo zmienia poglądy - powiedział. - Z PiS łączy mnie projekt polityczny, czyli budowa IV Rzeczpospolitej. To jest dla mnie najważniejsze.
Mężydło wskazał, że nadal liczy na powstanie koalicji PiS z PO. - Ta koalicja jest dzisiaj bardzo potrzebna - przekonywał i wskazał, że chętnie podejmie się roli mediatora.