W Przysietnicy myśliwy zastrzelił psa w obecności jego właściciela

Anna Gorczyca
2003-12-03, ostatnia aktualizacja 2003-12-03 19:58

Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt chce, żeby sprawą zajęła się prokuratura

- Mieszkamy w odległości 500-600 metrów od lasu. Od dłuższego czasu przeprowadzana jest wycinka, pracują pilarze. W lesie pełno ludzi - opowiada Mariusz Obłój. Jego ojciec Jan Obłój wybrał się zobaczyć, jak przebiega wycinka. - Poszły z nim dwa nasze psy Niki i Wingo. Niki miał dwa lata, był takim przerośniętym mieszańcem owczarka niemieckiego. Wingo to kundelek - mówi Mariusz. Mama Mariusza Krystyna dodaje: - Mąż był w lesie najwyżej pół godziny....

pozostało 80% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA
Najczęściej czytane24 htydzień