Cała rozmowa z posłem Piechocińskim - czytaj
"GW" zapytała Piechocińskiego, czy Lepper nadal rządzi w Samoobronie i czy uda mu się utrzymać jedność klubu.
Według szefa PSL, lider Samoobrony jedności nie utrzyma, ale zachowa władzę w klubie. - W ciągu dwóch tygodni z Samoobrony odejdzie od sześciu do dziesięciu posłów, którzy zdecydowali się trwać w koalicji z PiS mimo dymisji Leppera. Większość zostanie przy wodzu - uważa Piechociński dodając, że
posłowie wiedzą, "że trzeba trzymać się w stadzie, w przeciwnym razie zostaną szybko odstrzeleni przez jakieś służby".
Na pytanie "Gazety" czy wierzy, że antykorupcyjna operacja CBA w resorcie rolnictwa była prowokacją wymierzoną w Leppera Piechociński odpowiada:
- Trafił swój na swego. To są gangsterzy po obu stronach. My uważaliśmy od dawna, że po Lepperze można się wszystkiego spodziewać, ale nie zauważyliśmy w porę, że ten zrównoważony polityk Jarosław Kaczyński wcale nie jest lepszy. Też wyraźnie uważa, że w walce politycznej wszystkie chwyty są dozwolone. To jest przerażające.
Wiceszef PSL uważą, że cała sprawa była od początku prowokacją CBA.
- Kaczyński chciał zagryźć Leppera. Nie pozbyć się go demokratycznymi metodami, tylko zagryźć raz na zawsze, by zniknął ze sceny politycznej. Nie udało mu się. I teraz wszyscy, którzy nie kochali Leppera, są w głupiej sytuacji - chcąc nie chcąc, muszą go bronić. Bo mamy do czynienia z niszczeniem demokratycznego państwa.