Piechociński: Kaczyński chciał zagryźć Andrzeja Leppera

cheko
2007-07-14, ostatnia aktualizacja 2007-07-14 00:00

- To są gangsterzy po obu stronach. Jarosław Kaczyński nie jest lepszy od Leppera. To przerażające - mówi poseł Janusz Piechociński, wiceszef PSL w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Od lewej: Jarosław Kalinowski, Waldemar Pawlak i Janusz Piechociński
Fot. Michał Mutor / AG
Od lewej: Jarosław Kalinowski, Waldemar Pawlak i Janusz Piechociński
Cała rozmowa z posłem Piechocińskim - czytaj

"GW" zapytała Piechocińskiego, czy Lepper nadal rządzi w Samoobronie i czy uda mu się utrzymać jedność klubu.

Według szefa PSL, lider Samoobrony jedności nie utrzyma, ale zachowa władzę w klubie. - W ciągu dwóch tygodni z Samoobrony odejdzie od sześciu do dziesięciu posłów, którzy zdecydowali się trwać w koalicji z PiS mimo dymisji Leppera. Większość zostanie przy wodzu - uważa Piechociński dodając, że

posłowie wiedzą, "że trzeba trzymać się w stadzie, w przeciwnym razie zostaną szybko odstrzeleni przez jakieś służby".

Na pytanie "Gazety" czy wierzy, że antykorupcyjna operacja CBA w resorcie rolnictwa była prowokacją wymierzoną w Leppera Piechociński odpowiada:

- Trafił swój na swego. To są gangsterzy po obu stronach. My uważaliśmy od dawna, że po Lepperze można się wszystkiego spodziewać, ale nie zauważyliśmy w porę, że ten zrównoważony polityk Jarosław Kaczyński wcale nie jest lepszy. Też wyraźnie uważa, że w walce politycznej wszystkie chwyty są dozwolone. To jest przerażające.

Wiceszef PSL uważą, że cała sprawa była od początku prowokacją CBA.

- Kaczyński chciał zagryźć Leppera. Nie pozbyć się go demokratycznymi metodami, tylko zagryźć raz na zawsze, by zniknął ze sceny politycznej. Nie udało mu się. I teraz wszyscy, którzy nie kochali Leppera, są w głupiej sytuacji - chcąc nie chcąc, muszą go bronić. Bo mamy do czynienia z niszczeniem demokratycznego państwa.

Najczęściej czytane24 htydzień