W wygłoszonej podczas mszy homilii bp Edward Dajczak z Gorzowa Wielkopolskiego przypomniał olbrzymią rolę, jaką przez wiele lat pełniły piekarskie pielgrzymki mężczyzn i młodzieńców. Wskazał, że także dziś potrzeba "mocnych mężczyzn", których siła oparta jest na wartościach, jakie należy wcielać w życie w rodzinie i społeczeństwie.
Majowa pielgrzymka do sanktuarium Matki Bożej Sprawiedliwości i Miłości Społecznej to najważniejsze wydarzenie religijne na Górnym Śląsku, a słowo do wiernych tradycyjnie poświęconej jest zagadnieniom godnej pracy i rodziny. W tym roku pielgrzymka odbywa się pod hasłem "Przypatrzmy się powołaniu naszemu".
Abp Zimoń podkreślił, że Kościół walczy o te wartości nie kierując się żadnymi politycznymi interesami. - Zadaniem Kościoła nie jest bycie podmiotem walki politycznej. Kościół jest obrońcą sprawiedliwości i ubogich właśnie dlatego, że nie utożsamia się z politykami ani z interesami partyjnymi. Tylko będąc niezależnym, może nauczać o niepodważalnych wartościach - mówił metropolita.
Rodzina a kultura singli i propaganda homoseksualizmu
Dużą część swojego wystąpienia arcybiskup poświęcił wartościom rodzinnym, szczególnie silnym na Górnym Śląsku. Podkreślał, że "rodzina to jeden z najwspanialszych pomysłów Pana Boga". Wezwał do obrony małżeństwa i rodziny oraz odwagi w kształtowaniu jej prawdziwego charakteru. - Model chrześcijańskiej rodziny ściera się z konsumpcyjnym stylem życia, z tzw. kulturą singli, z propagandą homoseksualizmu. Jak kiedyś biskup Bednorz - jo się dziś pytom: kaj my to som? - wołał.
Jak mówił, lepsze warunki dla rodziny może stworzyć także m.in. reforma podatków.
Deficyt mocnych mężczyzn
- Mężczyzna to mocny człowiek. Mówi się dzisiaj czasem, że jest deficyt mocnych ludzi, mężczyzn. Trzeba ludzi zdolnych do ryzyka, do zmiany, do podjęcia wyzwań, to mocnej ekspansji, do odwagi. Bracia, mężczyzn trzeba! Przyszliśmy tu, by się jeszcze bardziej nimi stać - mówił biskup, wskazując, że rodzinie, Polsce i światu potrzebni są dziś mężczyźni "bardziej ludzcy i bardziej boży" - silni wiarą i przyzwoici, świadomi sensu swego powołania - mówił bp.Edward Dajczak.
Premier, Jurek i Polaczek
Majowe pielgrzymowanie do Piekar Śląskich ma długą tradycję. Stanowa pielgrzymka mężczyzn przybywa tu od 60 lat w ostatnią niedzielę maja. Przez kilkanaście lat do Piekar pielgrzymował ówczesny metropolita krakowski Karol Wojtyła, który jako papież co roku kierował do piekarskich pielgrzymów swoje specjalne posłanie.
W tegorocznej uczestniczyło wielu polityków, m.in. b. marszałek Sejmu Marek Jurek, minister transportu Jerzy Polaczek, parlamentarzyści różnych opcji, wojewoda śląski Tomasz Pietrzykowski oraz samorządowy z wielu miast regionu. Wielu pielgrzymów przybyło do Piekar Śląskich pieszo lub na rowerach.
Mszę koncelebrowało blisko 50 kapłanów i biskupów, pod przewodnictwem kard. Franciszka Macharskiego. Obecny był również metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz. Telegram do zgromadzonych w Piekarach wiernych przesłał także Benedykt XVI. Podczas uroczystości z wiernymi Archidiecezji Katowickiej pożegnał się biskup pomocniczy tej diecezji, sekretarz Konferencji Epiekopatu Polski, bp Piotr Libera, który za kilka dni oficjalnie obejmie urząd biskupa płockiego.