"Trzeba otworzyć szeroko drzwi do lustracji, musimy to przeżyć - powiedział Wałęsa polskim dziennikarzom w Brukseli. - Kto przeżyje, żyć będzie!".
Obecnie - jego zdaniem - wyjaśnianie ewentualnej współpracy ze służbami PRL "trwa za długo". "Musimy dopracować się szybkiej drogi wyjaśnienia, wytłumaczenia się, i otworzyć wszystko" - argumentował.
Prezydent przyznał, że był przeciwny otwarciu archiwów IPN, bo jest to rozwiązanie - jak to określił - "brutalne". Jak jednak dodał, jeśli Trybunał orzeknie, że ustawa lustracyjna jest sprzeczna z konstytucją, to nie będzie innego wyjścia. Według prezydenta może to doprowadzić do sytuacji, że "ludzie, którzy walczyli z komunizmem mieliby życiorysy, które były własnością publiczną".
Według Kaczyńskiego ustawa lustracyjna jest jednak zgodna z konstytucją. Nie zgodził się ze stwierdzeniem, że ustawa lustracyjna nie daje obywatelom prawa do obrony i domniemania niewinności. Jak podkreślił, ustawa zakłada, że to państwo musi komuś udowodnić, że współpracował z tajnymi służbami PRL. Dodał, że nie jest zaskoczony decyzją TK, który rozdzielił skargi na ustawę lustracyjną złożone przez posłów SLD i Rzecznika Praw Obywatelskich i dzisiaj będzie badał tylko wniosek poselski.
Prezydent powiedział też, że "wyjątkowy pośpiech Trybunału w tej sprawie jest pewnym symptomem".
Konsekwencją obowiązujących od 15 marca nowych zasad lustracji jest zwiększenie z 27 tys. do kilkuset tysięcy liczby osób, które muszą składać oświadczenia o ewentualnych związkach z tajnymi służbami PRL i państw komunistycznych.