Blida śmiertelnie postrzeliła się w minioną środę w swoim domu w Siemianowicach Śląskich, kiedy funkcjonariusze ABW przyszli zatrzymać ją i przeszukać mieszkanie w ramach śledztwa dotyczącego korupcji w handlu węglem.
"Obarczanie mnie odpowiedzialnością za przebieg tego tragicznego w skutkach przeszukania, którego wcześniej ze mną nie uzgadniano (ani prokuratura, ani ABW nie ma takiego obowiązku), jest wyrazem albo nieznajomości prawa, albo chęci żerowania na ludzkiej śmierci i wykorzystywania jej do politycznych rozgrywek i nieuzasadnionych personalnych ataków" - pisze Wassermann w oświadczeniu.
Wassermann: Nie kłamałem
"Zarzut, że publicznie kłamałem przekazując różne wersje wydarzeń do jakich doszło podczas przeszukania domu Barbary Blidy jest zarzutem krzywdzącym i nieprawdziwym" - pisze, dodając, że ws. Blidy miał ograniczone uprawnienia.
Jak dodaje, jako minister koordynator nie miał wpływu na polecenie przeszukania u Blidy. "Minister Koordynator nie jest zwierzchnikiem służb specjalnych, lecz jedynie koordynuje i nadzoruje ich działalność. Z powyższego wynika, że nie mam prawa ingerować w polecenia wydawane przez szefów służb" - pisze Wassermann.
Oświadczenie Wassermanna -
czytaj
Postępowanie dyscyplinarne wobec funkcjonariuszy
Oprócz prokuratorskiego śledztwa w tej sprawie, będzie również wszczęte postępowanie dyscyplinarne wobec sześciorga funkcjonariuszy ABW, zajmujących się sprawą Blidy. Wassermann mówił w piątek, że nie dopełnili oni swych obowiązków. Na razie nie ma informacji, aby takie zarzuty mieli usłyszeć także w śledztwie prokuratorskim.
Postępowania dyscyplinarne obejmą wiceszefa delegatury ABW w Katowicach, naczelnika jej wydziału postępowania karnego, trójkę funkcjonariuszy, którzy weszli do domu Blidy oraz oficera odpowiedzialnego za plan całej akcji. Według Wassermanna, w grę wobec nich może też wchodzić odpowiedzialność karna.
Wassermann przyznał w piątek, że sytuacja podczas interwencji ABW w domu Blidy "wymknęła się spod kontroli", a funkcjonariusze nie postępowali zgodnie z instrukcją wewnętrzną ABW, która reguluje, jak w przypadku zatrzymania i przeszukania powinni się zachowywać.
Relacje męża posłanki, Henryka Blidy i funkcjonariuszy ws. okoliczności śmierci posłanki różnią się.
Śledztwo ws. Blidy przeniesione do Łodzi
Dziś minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zdecydował, że śledztwo w sprawie okoliczności śmierci Blidy zostało przekazane z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach do Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi. Minister podjął decyzję o przeniesieniu śledztwa, aby wyeliminować ewentualne podejrzenia co do braku obiektywizmu śląskich prokuratorów.
Rzecznik gliwickiej prokuratury, prok. Michał Szułczyński powiedział, że gliwiccy prokuratorzy przeprowadzili w tej sprawie "niecierpiące zwłoki" czynności, związane z zabezpieczeniem dowodów, których z oczywistych względów nie mogła wykonać Prokuratura Okręgowa w Katowicach (która prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie, w związku z którą zostało wydane zarządzenie o zatrzymaniu Barbary Blidy - red.). Od godziny 10.00 rano w sobotę prokuratorzy z łódzkiej prokuratury okręgowej zapoznają się z aktami sprawy. Decyzja o przeniesieniu sprawy zapadła - według rzecznika - w piątek po południu.