- Teraz Ojciec Święty do nich mówi - nie bójcie się, ja jestem z wami, ja znam te sprawy, ludzie, którym zawierzyłem troskę o nominacje biskupie są na swoim stanowisku i nie muszą ich zastępować radykałowie dziennikarscy, którzy marzą o tym, żeby przejąć kompetencje obsady następcy prymasa w Warszawie - powiedział abp Życiński.
We wtorek "Gazeta Polska" napisała, że abp Wielgus - jako TW Adam - współpracował ze służbami specjalnymi PRL przez ponad 20 lat: od końca lat 60. do stycznia 1990 r. Na początku - według "GP" - "miał być prowadzony przez wydział IV bezpieki, zorientowany na walkę z Kościołem. Później kuratelę nad duchownym miał przejąć wywiad". Zdaniem "GP", arcybiskup nie podjął próby odcięcia się od SB - "przeciwnie, cieszył się zaufaniem bezpieki".
"Atak na abp. Wielgusa to rekord prymitywizmu"
Zdaniem abpa Życińskiego sposób zaatakowania abpa Wielgusa "to będzie rekord prymitywizmu w długiej historii Polski", a stawiane zarzuty nie mają "żadnego uzasadnieniań. Według niego zasady etyki "zostały w sposób spektakularny, wręcz wyzywająco naruszone, bez jakiegokolwiek racjonalnego usprawiedliwienia".
- Obawiam się, że przyznawana przez środowisko dziennikarskie "hiena roku" będzie tutaj zdecydowanie zbyt słabym znakiem - podkreślił metropolita lubelski.
- Okazuje się, że styl, w którym zaatakowano Zbigniewa Herberta, ma swoich naśladowców i tu potrzeba nam wspólnego zespolenia działań, by przeciwdziałać podobnym patologiom niszczącym kulturę i postawę elementarnego szacunku dla człowieka - wezwał abp Życiński.
"Nie należy oczekiwać wyjaśnień"
Jego zdaniem w sprawie abpa Wielgusa nie należy oczekiwać wyjaśnień. - Żeby cokolwiek wyjaśniać, trzeba najpierw wiedzieć, co wyjaśniać. Jak ktoś praktykuje plucie na pomniki, to trzeba wtedy pomnik wytrzeć, a nie wyjaśniać, chyba żeby chciał sam wytłumaczyć, dlaczego pluł - zaznaczył.
W wydanym dziś komunikacie watykańskie biuro prasowe podkreśliło, że "podejmując decyzję o mianowaniu nowego arcybiskupa warszawskiego wzięto pod uwagę wszystkie okoliczności jego życia, wśród nich te dotyczące jego przeszłości".
Oznacza to - jak napisano w komunikacie - że "Ojciec Święty obdarza arcybiskupa Stanisława Wielgusa pełnym zaufaniem i z pełną świadomością powierzył mu misję pasterza archidiecezji warszawskiej".
Pełnego poparcia arcybiskupowi Wielgusowi udzielili także Senat Uniwersytetu Kardynała Stefan Wyszyńskiego w Warszawie i Katolicki Uniwersytet Lubelski. W środę uczyniło to Prezydium Konferencji Episkopatu Polski.