Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że kandydatem Polski Plus w wyborach prezydenckich
będzie Ludwik Dorn- on odpowiada enigmatycznie "nie potwierdzam i nie zaprzeczam". I podkreśla, że "w połowie marca wrócimy do tego tematu". Dopytywany o program kandydata podkreślił, że "to będzie pewne zaskoczenie". Ale czy będziemy zaskoczeni dowiemy się po 15 marca.
Mimo wyjątkowo oszczędnych wypowiedzi na temat wyborów były wicemarszałek Sejmu kilka deklaracji politycznych złożył. - Dość wojny plemiennej. Polska Plus jest gotowa na współpracę i dążenie do porozumienia i z PO i z
PiS. A w niektórych kwestiach i z Lewicą - mówił w Poranku Radia
TOK FM.
"Fajtłapowata opozycja" Ludwik Dorn możliwość współpracy deklaruje, ale złośliwości nie mógł sobie darować. Szczególnie - co nie zaskakuje - pod adresem swoich byłych kolegów z PiS. -
Prawo i Sprawiedliwość jest opozycją bardzo fajtłapowatą - stwierdził. Dla gościa Poranka Radia TOK FM dowodem na "fajtłapowatość" największej partii opozycyjnej jest to, że PiS nie zdecydował się na wsparcie wniosku o wotum nieufności dla Macieja Nowickiego, kiedy pełnił on funkcję ministra ochrony środowiska. Jak przypominał Dorn taki wniosek chciał złożyć (jeszcze jako poseł niezrzeszony) po ujawnieniu, że Polska mogła stracić minimum 0,5 mld euro za handel emisjami gazów cieplarnianych. - Ustami wicemarszałka Putry PiS powiedział: nie będzie nam Dorn wyznaczał kogo odwoływać. A to jest tak, że my bez PiS nie mamy możliwości zgłoszenia wniosku o wotum nieufności - udowadniał były lider Prawa i Sprawiedliwości.
Choć Ludwik Dorn unika jednoznacznej odpowiedzi na temat swojego kandydowania, Prawo i Sprawiedliwość już zabrało głos w sprawie.
- Dorn nie powinien kandydować, bo odbierze głosy Lechowi Kaczyńskiemu - ocenił poseł PiS Adam Hofman.