Przed śledczą komisją hazardową stawił się były wicepremier
Przemysław Gosiewski, który
tłumaczy się ze swojej roli w pracach nad nowelizacją ustawy hazardowej w 2006 r. Projekt zmian miał powstać w Totalizatorze Sportowym, a Gosiewski miał go przedstawić jako projekt klubowy.
Gosiewski kontra NeumannW trakcie swobodnej wypowiedzi, Przemysław Gosiewski poinformował, że złożył pozew w sprawie ochrony dóbr osobistych Sławomirowi Neumannowi. Zarzuca mu "rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji". Przyznał, że miał nadzieję, iż poseł PO sam wykluczy się z dzisiejszego przesłuchania i zdziwił się, że mimo wpłynięcia wniosków o pozwie, Neumann nie zrzekł się immunitetu. Dodał, że mimo, iż ma przesłanki, by składać wniosek o wykluczenie posła z komisji, nie zamierza tego robić.
- To pierwszy raz, gdy słyszę o pozwie - skomentował Neumann. - Ponieważ dopiero się o tym dowiedziałem, sugerowanie, że schowałem się za immunitetem jest nadużyciem. Bardzo chętnie się z Panem spotkam w sądzie - dodał. Zapowiedział także, że natychmiast złoży wniosek o zrzeczenie się immunitetu.
- Żeby nie było niejasności, nie będą zadawać panu posłowi pytań - zapewnił Neumann.
"Nie wiedziałem o analizie CBA"Gosiewski zapewnił, że o krytycznej wobec
PiS analizie
CBA dotyczącej procesu legislacyjnego dowiedział się dopiero, gdy ujawniono ją publicznie w grudniu 2009 r. W notatce napisano, że za projektem zmian w ustawie hazardowej, która w lecie 2006 r. trafiła do Gosiewskiego, stały osoby związane z Totalizatorem Sportowym. - Nie otrzymywałem żadnych notatek ze strony służb specjalnych ws. ustawy hazardowej - dodał poseł PiS.
Były wicepremier potwierdził, że projekt nowelizacji szedł drogą: Totalizator Sportowy - ministerstwo finansów - klub PiS - Przemysław Gosiewski - znów ministerstwo finansów. - Nie wiedziałem wtedy, że projekt powstał w Totalizatorze - zapewnił członków komisji hazardowej.
Niestandardowa prośbaGosiewski tłumaczył przed komisją, że w czasach rządów PiS istniało porozumienie z rządem i klubem parlamentarnym PiS, zgodnie z którym wszystkie projekty przygotowane przez ten klub powinny być skonsultowane z rządem. - Ta praktyka była praktyką normalną, dlatego, że rząd opiniuje wszystkie projekty - tłumaczył.
Przyznał jednak, że prośba wiceministra finansów Mariana Banasia, aby projekt noweli ustawy hazardowej zgłosić jako klubowy, była niestandardowa. - Nie była to standardowa sytuacja w rządzie, aby wiceminister w rządzie starał się wnieść projekt klubowy. Zostałem poinformowany, że następuje reorganizacja w Ministerstwie Finansów i że były jakieś obawy wobec pracowników departamentu, który tą tematyką się zajmował. Odnośnie bezstronności - obawiano się jakiś wpływów - powiedział Gosiewski.
Z tego powodu - dodał - zdecydował, że zapozna z tym projektem ministra finansów i ministra skarbu państwa. - Powiedziałem, że ja w tej sprawie nie mogę zająć żadnego stanowiska, póki nie wystąpię do zainteresowanych ministrów o opinie - powiedział. Dodał, że wydał polecenie swojemu pracownikowi - Pawłowi Szrotowi - aby przesłał te projekty do resortów. - Na tym spotkanie się zakończyło - podsumował Gosiewski.
World Press Photo: najlepsze zdjęcie wybrane [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: