- PO z jednej strony jest zainteresowana, żeby skrócić ten okres wewnętrznego rozchwiania i rozważania, kto ma być tym kandydatem, bo każda konkurencja wewnętrzna jest okazją do wskazywania wszystkich różnic, niespójności wewnętrznych partii - mówił Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu. - Z drugiej strony kandydat, który byłby wyznaczony tylko przez kierownictwo PO, byłby kandydatem o słabszej legitymacji politycznej - dodał.
Jak wybrać kandydata - Według mnie jest możliwe połączenie wyborów, które i tak się odbywają w PO, bo idziemy do zjazdu, gdzie będą wybierane władze na każdym szczeblu, z jakąś formą wskazywania czy deklarowania poparcia dla konkretnych kandydatur do wyborów prezydenckich - kontynuował poranny gość
TOK FM. - Rolę elektorów mogliby odegrać np. delegaci na zjazdy regionalne, to już jest duża ilość osób w skali kraju, można sobie wyobrazić drogę internetową - tłumaczył Komorowski.
- Uważam, że im szybciej zdecydujemy tym lepiej, natomiast ostateczne zatwierdzenie kandydatury musi mieć miejsce na zjeździe krajowym PO, który jest planowany na maj - mówił marszałek Sejmu - Byłoby dobrze, gdyby już wcześniej było wiadomo, kogo PO wskazała - dodał.
Komorowski czy Sikorski? Bronisław Komorowski nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czym różni się od Radosława Sikorskiego, typowanego na drugiego możliwego kandydata PO w wyborach prezydenckich. - Obiecałem sobie i nie odstąpię od tego, nie zamierzam przyczyniać się do kwestionowania jakichkolwiek zdolności, umiejętności mojego konkurenta - mówił. - I członkowie PO i słuchacze radia znają nas obu, nasze poglądy i styl uprawiania polityki, więc mają rozeznanie, co do atutów i słabości, trzeba uważać zarówno z autoreklamą jak i ostrożną nawet krytyką, żeby nie zaszkodzić całości PO - podkreślał na antenie TOK FM Komorowski.
Applebaum, Małysz, Komorowski Żona ministra Sikorskiego, Anne Applebaum, przestanie pisać do "Washington Post", jeśli zostanie on wybrany prezydentem. - Nie rozumiem dlaczego, jeżeli jako żona szefa MSZ może pisać, jako pierwsza dama miałaby przestać móc pisać - zastanawiał się Komorowski. - To była dość niefortunna wypowiedź Palikota. Żona ministra sprawiedliwości musi uważać, żeby jej wypowiedzi nie były nigdy odbierane jako niemal oficjalne wypowiedzi państwa polskiego, a żona prezydenta dokładnie tak samo, ja tutaj nie widzę żadnej różnicy - tłumaczył Bronisław Komorowski.
- Kto ma większą szansę - Adam Małysz na medal, czy pan na zdobycie nominacji PO? - zapytał przewrotnie Jacek Żakowski. - Jak widać jest moda na panów w średnim wieku - podsumował Komorowski.