http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAArłukowicza znam i lubię, wiem, że nie jest postkomunistąAdam Hofman przekonuje PiS do koalicji z SLD

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości - Gazeta.pl

Wassermann: "Przed nami najważniejsi świadkowie Sobiesiak i Kosek"

Karolina Opolska, Tok Fm
2010-02-09, ostatnia aktualizacja 2010-02-09 09:03
Zbigniew Wassermann
Zbigniew Wassermann
fot. Krzysztof Mańkowski

- To są ludzie, którzy byli pewnym mechanizmem sprawczym całej afery hazardowej - mówił w Poranku Radia TOK FM Zbigniew Wassermann, b. koordynator służb specjalnych, członek komisji hazardowej. - Oni mogą być ciekawi, ale przewodniczący znowu wyznaczył przesłuchania dzień w dzień, kiedy nie możemy nadrobić zaległości.

Czego Wassermann chciałby dowiedzieć się od biznesmenów? - Dlaczego ministrowie rządu czy poseł Chlebowski byli traktowani jak chłopcy na posyłki - tłumaczył Wassermann. - Pytanie zasadnicze, co spowodowało, że ani Chlebowski ani inne osoby nie potrafiły powiedzieć "Panowie dajcie spokój, nie będziemy tego załatwiać, to jest sprzeczne z prawem, wbrew woli naszego rządu" - zastanawiał się Zbigniew Wassermann.



- Ze stenogramów wynikają przecież informacje, że załatwiano salony, załatwiano kasyna, załatwiano przedłużenie koncesji na salony - mówił poseł śledczy. - Ale kwestia podstawowa, o którą bój się toczy to walka z własnym rządem, żeby w ustawie nie znalazły się zapisy o dopłatach - podkreślał Wasserman. - I później co się dzieje - cały ciąg wydarzeń, które pokazują, że rzeczywiście dopłaty w życie nie weszły, umawiający cieszą się, że odnieśli sukces, a premier zastanawia się jak do tego doszło, że nastąpił przeciek, że Rosół spotkał się z córką Sobiesiaka i powiedział jej, że trzeba rezygnować - to jest istota tej sprawy - dodał.

Czego posłowie śledczy dowiedzieli się z lektury dokumentów i podczas prac komisji? - Doszło do skandalu polegającego na tym, że umawiający się biznesmeni rynku hazardowego, prywatni właściciele salonów kasyn, potrafili skłonić przedstawicieli rządu i szefa komisji finansów do tego, żeby wpłynąć na treść ustawy, usuwając niewygodne dla siebie zapis, a wprowadzając takie, które są korzystne - tłumaczył na antenie TOK FM Zbigniew Wassermann.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.2

13 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce