http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAArłukowicza znam i lubię, wiem, że nie jest postkomunistąAdam Hofman przekonuje PiS do koalicji z SLD

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości - Gazeta.pl

PiS boi się Sikorskiego? Szef MSZ: I to właśnie weźmy pod uwagę

jagor, mar, Gazeta.pl, PAP
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-09 07:45

To, że politycy PiS woleliby, aby ich kandydat konkurował z kimś innym niż ze mną, to jest dla mnie argument i być może dla PO będzie to argument, który powinniśmy wziąć pod uwagę - tak Radosław Sikorski skomentował w programie "Tomasz Lis na żywo" atak Elżbiety Jakubiak na niego jako ewentualnego kandydata na prezydenta. Jak dodał, decyzja o tym, czy wystartuje on czy Bronisław Komorowski, należy do partii.

Radosław Sikorski w rozmowie z Tomaszem Lisem
Fot. TVP2
Radosław Sikorski w rozmowie z Tomaszem Lisem
Bronisław Komorowski
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Bronisław Komorowski
Premier Donald Tusk oświadczył pod koniec stycznia, że nie będzie ubiegał się o prezydenturę. Na początku ubiegłego tygodnia powiedział, że jedynymi kandydatami, których PO weźmie pod uwagę to Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski. Szef MSZ wydaje się mieć większe poparcie w sondażach, marszałek Sejmu - w samej PO. Szef rządu zapowiedział, że nie będzie wskazywał faworyta, bo - jak mówił - "jest miejsce na zdecydowanie szerszy zespół do podejmowania takich decyzji". Dziś obaj wystąpili w programach telewizyjnych.

Sikorski: Nie wykluczam kandydowania

Również szef MSZ nie wykluczył u Tomasza Lisa i w TVP Info, że będzie kandydował na prezydenta. Podkreślił, że sprawa kandydata PO na ten urząd jest rozważana "w gronie partii, w której jest członkiem zarządu krajowego". - Ja swoją decyzję rozważę w świetle trybu, jaki przyjmiemy co do wyłonienia kandydata - powiedział Sikorski. - Ale nie wykluczam (kandydowania) - przyznał minister. O trybie wyłaniania kandydata na prezydenta władze PO mają zdecydować w przyszłym tygodniu.

W programie Lisa dniósł się do słów Elżbiety Jakubuiak z PiS-u, która w zeszłym tygodniu w Radiu Zet zaatakowała go mówiąc: - Raz zdradził i będzie zdradzał zawsze. - Nie byłem członkiem PiS. Startowałem z ich list. Zgadzałem się co do programu walki z korupcją, ale później to lekarstwo okazało się gorsze od choroby. Natomiast to, że politycy PiS woleliby, aby ich kandydat konkurował z kimś innym niż ze mną, to jest dla mnie argument i być może dla PO będzie to argument, który powinniśmy wziąć pod uwagę - skomentował te słowa Sikorski. Tym samym po raz pierwszy od ogłoszenia decyzji Tuska zaangażował się w kampanię - wcześniej powtarzał tylko, że chce nadal współpracować z premierem i zdaje się na decyzję partii.

"Wetowanie nie powinno być głównym zajęciem prezydenta"

Lis spytał też Sikorskiego o słowa Donalda Tuska, który w zeszłym tygodniu w tym samym programie przyznał, że chciałby mieć prezydenta "mniej zaangażowanego", czytaj: uległego i akceptującego fakt, że decyzje podejmuje premier. Sikorski pośrednio dał do zrozumienia, że popiera taki podział kompetencji.

- Wetowanie nie powinno być głównym zajęciem prezydenta. Lech Kaczyński doprowadził do zawężenia prerogatyw prezydenckich, np. w polityce zagranicznej. bo wywołał werdykt TK (zgodnie z którym, to rząd prowadzi politykę zagraniczną, a prezydent z nim współpracuje - przyp. mar) - stwierdził minister.

Jak dodał, głównym zadaniem prezydenta w polityce zagranicznej powinno być godne reprezentowanie kraju. - I w reprezentowaniu można zrobić dla Polski kawał dobrej roboty. Ja sądzę, że tandem mój z Donaldem Tuskiem mógłby wiele zrobić dla wprowadzenia Polski do pierwszej ligii UE. Powiem więcej: ja zgłosiłem propozycje zmiany konstytucji i to także te autorskie, jak choćby to, by byli prezydenci i premierzy byli dożywotnimi senatorami. Uważam też, że prezydentura powinna być ważnym ośrodkiem intelektualnym i integracji polityki zagranicznej z polityką bezpieczeństwa - mówił.

"Będę wspierał Komorowskiego"

Szef MSZ był pytany o doniesienia mediów, że miałby stanąć na czele sztabu wyborczego Komorowskiego, gdyby to marszałek Sejmu został kandydatem PO. - Nikt mnie o to nie prosił - odpowiedział minister.

- Bronisław Komorowski jest zasłużonym patriotą, doświadczonym politykiem, zacnym człowiekiem, który pomagał wprowadzać mnie do PO. Jeśli zostanie naszym kandydatem, jeśli zostanie prezydentem, to może liczyć na moje poparcie, a także na moją pomoc w sprawach międzynarodowych w nawiązaniu odpowiednich kontaktów - podkreślił Sikorski.

Komorowski gotowy na bój. "Także z użyciem haków"

Z kolei Komorowski oświadczył dziś, że jest do dyspozycji PO w kwestii wyłonienia kandydata tej partii w wyborach prezydenckich i czeka na decyzję partii. Także szef MSZ Radosław Sikorski nie wykluczył swojego kandydowania.

- Jedno jest pewne, ja się stawiam do dyspozycji Platformy i od tego uzależniam, oczywiście od decyzji PO, swoją dalszą drogę - powiedział Komorowski w "Kropce nad i" w TVN24.

- Jestem przygotowany na twardy bój, także bój z użyciem haków przeciwko mnie, bo ja takich metod nigdy nie stosowałem - zaznaczył.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.9

57 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce