http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAGaz jest po to, żeby grzaćDonald Tusk podczas debaty nt. bilansu jego rządu

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości - Gazeta.pl

Kraków: Pogotowie kontra ratownicy na rowerach

Darek Zalewski TOK FM
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-08 21:21

Chcą ratować życie ludzi poszkodowanych w wypadkach. Ratownicy z krakowskiej fundacji R2, dojeżdżają na rowerach i motocyklach najszybciej na miejsca tragedii. Krakowskie Pogotowie Ratunkowe nie widzi sensu we współpracy z ratownikami.

Ratownicy medyczni - na motorze i rowerze
Fot.Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
Ratownicy medyczni - na motorze i rowerze
- W ustawie o państwowym ratownictwie medycznym jest wyraźnie napisane, kto może być jednostką systemu ratownictwa - zasłania się przepisami dyrektor Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, Małgorzata Popławska. - My możemy współpracować, ale na takiej zasadzie, że ratownicy z R2 mają swoje dyżury, udzielają pomocy w razie potrzeby i mogą wezwać pogotowie - dodaje Popławska.

"Potrzebujemy informacji"

Tyle, że do udzielania pierwszej pomocy i wezwania służb medycznych prawo zobowiązuje każdego . - A ratownikom chodzi o co innego - podkreśla Mikołaj Spodaryk, wiceprezes fundacji, a na co dzień doświadczony lekarz. - Oczekujemy informacji, że jest potrzebny ratownik, który będzie potrafił podtrzymać funkcje życiowe do czasu, kiedy karetka przebije się przez korki - wyjaśnia Spodaryk.

- NFZ przekazuje środki z budżetu na zespoły ratownictwa medycznego kontraktowane zgodnie z konkursem ofert - mówi dyrektor pogotowia. - Fundacja R2 nie jest kontraktowana i NFZ nie płaci wolontariuszom za jeżdżenie na rowerach czy motocyklach - dodaje Popławska. - W żaden sposób nie możemy partycypować w kosztach utrzymania fundacji R2 - podkreśla Popławska.

Tylko, że ratownicy pracują za darmo - Nie chcemy ani złotówki. Nie oczekujemy wsparcia finansowego. Nie ma mowy o żadnych pieniądzach ani z NFZ ani z Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego - tłumaczy Spodaryk. Ochotnikom z R2 kazano wynieść się z dyżurki pogotowia, a z udostępnianych wcześniej magazynów zabrać sprzęt ratunkowy, rowery i motocykle.

Wspólne patrole ze Strażą Miejską

Fundacja ma cztery w pełni wyposażone rowery ratunkowe i dwa motocykle medyczne. To one pierwsze dojechały np. do katastrofy samolotu po pikniku lotniczym w Krakowie, pierwsze są też przy wypadkach turystów w centrum miasta czy wypadkach na ulicach Krakowa. Mają wspólne patrole ze Strażą Miejską i pomagają strażakom w wypadkach innych niż komunikacyjne. W sumie na różnych dyżurach działa blisko 40 ratowników R2. Większość także zawodowo związana jest z leczeniem czy ratowaniem ludzi.

Ratownicy znaleźli już nowe miejsce na sprzęt i garaże dla motocykli. Brakuje tylko informacji płynących od dyżurnego pogotowia i dyspozycji wyjazdu do wypadku. - Krakowskie pogotowie nie może przekazać osobie jeżdżącej na rowerze czy motocyklu dyspozycji na wyjazd. Prawnie to niemożliwe - broni się dyrektor Popławska.

Źródło: Tokfm.pl

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.4

9 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce
  • Kraków: Pogotowie kontra ratownicy na rowerach zero85 08.02.10, 21:52

    Musicie zacząć nasłuchiwać częstotliwość pogotowia :) Tylko uwaga, żebyście dowięzienia nie trafili - to popularne w Bolandzie skazać kogoś, kto chce nieśćpomoc. Zawsze możecie założyć OSP, »

  • Kraków: Pogotowie kontra ratownicy na rowerach anna22290 09.02.10, 08:41

    i to jest polska ciemnota nic dodac nic ujac zamiast przy tak uciazliwych dojazdach do ludzi potrzebujacych gdzie licza sie sekundy bo nieraz minyty to duzo bo przeciez wspaniali kierowcy »