- Gdy weszliśmy w kontakt z podejrzanym oddano strzały, a podejrzany został postrzelony i zabity - powiedział telewizji CNN Ed Troyer, rzecznik policji w hrabstwie Pierce. Telewizja Fox podaje, że Clemmons zginął, bo "sprowokował" jednego z policjantów, którzy weszli do domu, żeby go zatrzymać.
Clemmons był
podejrzany o zamordowanie czworga zastępców szeryfa z Parkland w stanie Waszyngton od dwóch dni, odkąd
policja wytypowała go jako sprawcę
niedzielnej masakry w kawiarni. Wiadomo było, że podczas strzelaniny w kawiarni jeden z policjantów zdołał oddać strzał przed śmiercią. Clemmons został prawdopodobnie ranny w nogę.
Clemmons ma bogatą przeszłość kryminalną: pięć wyroków w Arkansas i kilka poważnych przestępstw w stanie Waszyngton. W sumie do odsiadki ma ponad 100 lat więzienia. Od kilku miesięcy przebywał w więzieniu w hrabstwie Pierce skazany za m.in. gwałt na dziecku.
Media amerykańskie zastanawiają się jak mogło dojść do zwolnienia kryminalisty i kto wyłożył 150 tysięcy dolarów kaucji. Z informacji do jakich dotarli dziennikarze wynika, że zwolniony w zeszłym tygodniu Clemmons z własnej kieszenie dołożył tylko 15 tysięcy.