38-latek zadzwonił do swojej ofiary 21 grudnia ubiegłego roku i powiedział, że chce spłacić 800 złotych kredytu. Wspomniał też, że namówił znajomego na wzięcie kredytu w Providencie. Kiedy kobieta przyszła do jego mieszkania, zarzucił jej na szyję samochodowy pasek klinowy i dusił do momentu, aż przestała się ruszać. Potem jej zwłoki zapakował do bagażnika, wywiózł i wrzucił do rzeki.
Zwłoki kobiety znaleziono po dwóch dniach, niedaleko miejscowości Milewo.
Podejrzany mężczyzna był już wówczas od tygodnia zatrzymany. Dotarto do niego szybko, bo o zaginięciu kobiety, gdy nie wróciła ze spotkania, zawiadomiła policję jej rodzina. W śledztwie i przed sądem przyznał się do zarzutów. Jak mówił, zwabił przedstawicielkę firmy kredytowej, aby ją okraść. Z torebki zabrał jej 2,2 tys. zł.
Mężczyzna był badany przez biegłych, którzy nie stwierdzili u niego ograniczenia poczytalności. Od zatrzymania w grudniu 2008 roku, mężczyzna przebywa w areszcie.
Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami ze względu na dobra zmarłej kobiety. Na razie nie wiadomo, czy któraś ze stron będzie się od wtorkowego wyroku odwoływała do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku
W serwisie policyjni.pl także: "Diabeł " i spółka handlowali narkotykami w więzieniu