- Odepchnąć krzyż to tworzyć przed sobą straszliwą pustkę. Usunięcia krzyża domagały się różne formacje polityczne - pamiętamy nazizm (...), co robił z krzyżami potem komunizm. A jak się dziś zachowują sędziowie tak zwanej demokratycznej, a więc wolnej Unii Europejskiej, gdy nakazują zdejmowanie krzyży w szkole? Czyżby cień Lenina znowu odżywał? A to właśnie Lenin rzucił hasło rozdziału religii od szkół - powiedział kard. Glemp.
- Im więcej będzie wrogości wobec krzyża chrystusowego, tym wierniej będziemy z miłością stać przy znaku, który odsłania sens życia - przy krzyżu - zapewnił prymas Polski. Wskazał, że krzyż, rozumiany jako "życiowe kłopoty i znoje" jest czymś nieuniknionym dla człowieka - zarówno wierzącego, jak i niewierzącego.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł 3 listopada, że wieszanie krzyży w klasach to naruszenie "prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" oraz "wolności religijnej uczniów". Orzeczenie to wydał w związku ze skargą na obecność krzyża, złożoną przez obywatelkę włoską pochodzącą z Finlandii.
Orzeczenie trybunału wywołało dyskusję także w Polsce. Przed tygodniem eurodeputowana
Joanna Senyszyn (
SLD) zapowiedziała wystąpienie do rządu o wydanie rozporządzenia nakazującego usunięcie krzyży z polskich szkół. Jej zdaniem, w polskich instytucjach publicznych nie ma miejsca dla żadnych symboli religijnych i zasada ta powinna dotyczyć wszystkich wyznań. Senyszyn jest od niedawna wiceprzewodniczącą Platformy Parlamentu Europejskiego na rzecz świeckiej polityki.