Nowa ustawa, nad którą głosowanie odbędzie się na początku przyszłego roku, dopuszcza, aby nastolatki usuwały ciążę bez wiedzy i zgody rodziców. "Prawo do życia stoi ponad wszystkimi najważniejszymi prawami. A mordowanie bezbronnych jest grzechem śmiertelnym" - powiedział rzecznik hiszpańskiego Episkopatu. Dlatego deputowani, którzy zagłosują za ustawą, zostaną odsunięci od Kościoła.
Ci, którzy będą głośno bronić prawa do jej wprowadzenia, mogą zostać uznani za heretyków, bo "odbieranie życia nienarodzonym jest niezgodne z katolickim wyznaniem wiary". Juan Antonio Camino przypomniał też, że gwarantem prawa do życia jest hiszpańska Konstytucja, a korzenie aborcji sięgają nazistowskich Niemiec i komunistycznej Rosji.
Wypowiedź rzecznika Episkopatu nie spodobała się nawet prawicowym deputowanym. "Czasy inkwizycji się skończyły. W Hiszpanii panuje rozdział państwa i Kościoła" - powiedziała Celia Villalobos, była minister zdrowia w prawicowym rządzie Jose Marii Aznara.