"W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców informujemy, że prawdopodobnie na terenie leśnym, w południowej części miasta , pojawiło się niebezpieczne zwierzę, które może stanowić zagrożenie dla osób i zwierząt gospodarskich." - ostrzega starachowicka
policja.
"Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności do odwołania, pozostanie w miarę możliwości w domach oraz zapewnienie stałej opieki swoim dzieciom. Prosimy także o nie wchodzenie do lasów i zagajników leśnych." - czytamy dalej w komunikacie.
Policja prosi też o sygnał, jeśli ktoś zobaczy nieznane zwierzę.
Starosta powiatowy powołał sztab kryzysowy. Zasiadają w nim: sam starosta, prezydent miasta oraz przedstawiciele służb mundurowych i leśnicy. Członkowie sztabu pojechali do gospodarstwa, gdzie zaatakowało zwierzę. Leśnicy obejrzeli ślady łap i sierści. Ocenili, że są to ślady dużego psa. Ale nie można wykluczyć, że w okolicy grasuje też puma.
- Na razie nikt jej w naszym powiecie nie widział - mówi portalowi Gazeta.pl Kamil Tokarski, rzecznik miejscowej policji. Ale zwierzę było widziane niedawno w sąsiednim powiecie - dodaje. Technik policyjny zabezpieczył ślady pozostawione przez zwierzę.
Serwis policyjni.pl poleca: Ośmiolatka usiłowała okraść supermarket