http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIA"Stabilizacja", "Syreny z Moskwy"? Prasa o wyborach na Ukrainie

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości - Gazeta.pl

Fatum? Czwarte zabójstwo pracownicy Providenta

mas
2009-03-27, ostatnia aktualizacja 2009-03-27 13:17

Na terenie sortowni śmieci w Morlinach koło Ostródy znaleziono ciało zaginionej kilka dni temu pracownicy firmy pożyczkowej "Providenta". To już czwarte zabójstwo pracownika tej firmy w ostatnich latach

Policja zatrzymała 74-letnią kobietę, która kluczami porysowała mercedesa sąsiada
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Policja zatrzymała 74-letnią kobietę, która kluczami porysowała mercedesa...
Policja zatrzymała podejrzanego o zabójstwo 26-latka. Po kilku godzinach przyznał się on do zamordowania 40-letniej mieszkanki Ostródy. Jak poinformował Janusz Karczewski, rzecznik policji w Ostródzie, kobieta została zamordowana w mieszkaniu mężczyzny, gdy przyszła ściągnąć należną ratę pożyczki.

To już czwarta kobieta pracująca w "Providencie" zamordowana w ostatnich latach. Trzy poprzednie zostały zabite w Łodzi i Katowicach.

W lipcu 2004 roku klient zamordował w centrum Łodzi 35-letnią przedstawicielkę Providentu Dorotę M., gdy przyszła po odbiór raty. Jej ciało policjanci znaleźli w wersalce. Kobieta osierociła dwoje małych dzieci.

Rok później pod jednym z wieżowców w Łodzi znaleziono ciało kolejnej przedstawicielki Providenta, 49-letniej Ewy P. Zginęła, gdy przyszła po odbiór raty. Zabił ją 25-letni recydywista z Żyrardowa. Ciało schował w tapczanie, a potem porzucił pod blokiem.

W 2008 roku ofiara zginęła w jednym z mieszkań przy ulicy Załęskiej w Katowicach. Łukasz P. zwabił tam 55-letnią pracownicę Providenta pod pretekstem zaciągnięcia 2 tys. zł pożyczki. W mieszkaniu brutalnie zaatakował kobietę - pobił ją i kilka razy ugodził nożem. Zwłoki ukrył w łazience.

Provident to działająca w całej Polsce firma zajmująca się udzielaniem kredytów. Jej przedstawiciele chodzą po domach klientów i tam załatwiają wszystkie formalności. - Gdy ktoś zgłasza się po pożyczkę, dostajemy z firmy nazwisko, adres i jedziemy spisać umowę. Jeśli klient ma przy sobie wszystkie wymagane dokumenty, gotówkę dostaje do ręki od razu. Najmniej 300 zł, maksymalnie - pięć tysięcy. Potem jeździmy do niego co tydzień po odbiór rat, a te zawozimy do siedziby firmy. Czasem bywa niebezpiecznie, bo klienci są różni. Jednak to ryzyko zawodowe - opowiada jedna z przedstawicielek. Napaści i groźby spotykały przedstawicieli firmy także w innych miastach, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu.

Źródło: Policyjni.pl

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce
  • Ryzyko? trzeba mieć nieźle pod deklem antybol-szewik 27.03.09, 13:22

    żeby tak gadać»

  • Tyko nie do więzienia ! lepszawina 27.03.09, 15:44

    Tyko nie do więzienia !ciężka praca po szesnaście godzin dziennie - obóz pracy o zaostrzonym rygorze !!!»

  • Fatum? Czy nie fatum? sabrilla 27.03.09, 22:40

    Fatum? Bardzo przepraszam, ale cztery zabójstwa to nie jest fatum! Tak naprawdęto firma tego rodzaju powinna była założyć, że jej pracownicy mogą trafić nadesperatów/psychopatów itp. Mogli »