http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAGaz jest po to, żeby grzaćDonald Tusk podczas debaty nt. bilansu jego rządu

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości - Gazeta.pl

Komentarze po kongresie PiS: Dużo życzeń, mało konkretów

ga PAP
2009-02-01, ostatnia aktualizacja 2009-02-01 18:06

Politolodzy spierają się w ocenie kongresu PiS. - W niedzielnym wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego było zaskakująco mało konkretów, a zbyt dużo życzeń - ocenił dr Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - PiS zadbał zarówno o opakowanie, jak i zawartość - twierdzi dr Marek Migalski.

Jarosław Kaczyński na II Kongresie PiS
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Jarosław Kaczyński na II Kongresie PiS
RAPORTY
Flis: Nie widać różnicy między PiS a PO

- W odróżnieniu od sobotniego wystąpienia, które było zaskakujące, bo ta "ekspiacja" ze strony prezesa Kaczyńskiego była zaskoczeniem, to w niedzielę powstało pytanie, na ile PiS jest w stanie się odróżnić od Platformy Obywatelskiej. Po tej zmianie tonu nie bardzo widać różnicę - powiedział dr Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Zdaniem politologa z UJ, w wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego pojawiło się zbyt dużo "życzeń". Zabrakło natomiast argumentów na poparcie ich realizacji przez PiS.

- Spodziewałem się więcej konkretów, które byłyby w stanie przykuć wyobraźnię, a niczego takiego nie dostrzegłem. Wiele wypowiedzi ma aspekt chciejstwa, przykładowo apele do młodzieży, że nikt nie ma lepszej partii dla młodzieży niż PiS, to by wymagało jakichś poważnych konkretów - podkreślił Flis.

"To niestety nie wykracza poza to, co jest oczywiste"

- Hasła typu "nowoczesność", "rozwój" i inne tego typu rzeczy, to niestety nie wykracza poza to, co jest oczywiste. Jeśli chodzi o rozwiązania ustrojowe w rodzaju rozdzielenia relacji prezydent- premier, to tutaj nie ma dramatycznego przełomu tylko zmiany kosmetyczne, które nie przemawiają do wyobraźni i mogą być interesujące tylko dla ekspertów" - dodał naukowiec.

W ocenie politologa, prezes PiS znacznie zmienił w niedzielę swój sposób wystąpień publicznych, ale ta zmiana nie poszła w dobrym kierunku. - Do tej pory Jarosław Kaczyński przemawiał do wyobraźni swoich zwolenników poprzez hasła, z którymi można się było zgadzać albo nie, ale trzeba się było do nich odnieść. Natomiast wygłoszonym w niedzielę głównym przesłaniom nawet nie sposób zaprzeczyć i to było główną słabością tego wystąpienia - powiedział Flis.

Migalski: PiS próbuje zdobyć nowy elektorat

- Niedzielne wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego zostało skonstruowane tak, by pozyskać nowych wyborców, utrzymując przy tym stary elektorat - ocenia politolog z Uniwersytetu Śląskiego, dr Marek Migalski. - Prezes PiS nakreślił sensowny program na czas kryzysu, dbając o to, by nie wyrzec się dotychczasowego programu i emploi partii. Program został uzupełniony o nowe elementy, nadające partii bardziej nowoczesny wizerunek. Jednocześnie zachowano wyraźną ciągłość programową" - powiedział politolog.

Za przemyślany element programu, mogący przysporzyć PiS wyborców w czasie kryzysu gospodarczego, Migalski uznał m.in. podkreślenie wspólnotowości - odwołania do państwa i narodu, co w trudnym dla gospodarki i rynku pracy okresie może zyskać poparcie społeczne. W tym kontekście, wskazał politolog, J. Kaczyński umieścił tradycyjne dla PiS pojęcie państwa solidarnego i bezpiecznego.

Nowe elementy, podkreślające zarówno antykryzysowy charakter programu partii, jak i nadające mu nowy kształt to przede wszystkim - zadaniem Migalskiego - odwołania do gospodarki (również do wolności gospodarczej) oraz podkreślenie potrzeby wszechstronnej modernizacji, informatyzacji, innowacyjności, a także zwrot ku młodzieży itp.

- To wszystko ma uczynić PiS partią bardziej "wybieralną". Kładąc nacisk na te elementy PiS chce także pozbyć się łatki ugrupowania tradycjonalistycznego na rzecz wizerunku partii nowoczesnej, także pod względem formy komunikowania się z wyborcami"- ocenił Migalski. Jego zadaniem, podkreślenie spokoju i "dobrego stylu", w jakim PiS zamierza realizować swój program, oznacza zdecydowane zerwanie ze swoistym "rewolucjonizmem", przypisywanym PiS-owi i samemu J. Kaczyńskiemu, na rzecz ewolucjonizmu. O tym świadczy również - według Migalskiego - brak bezpośredniej, ostrej krytyki PO w wystąpieniu prezesa PiS.

To zmiana a nie PR

Migalski nie zgodził się z opiniami, że zmiana w PiS ma jedynie wizerunkowy, PR-owski charakter.- To jest zmiana programowa. PR jest świetną rzeczą, jeżeli nie polega tylko na ładnym opakowaniu, ale i jakości tego, co jest w środku. PiS zadbał zarówno o opakowanie, jak i zawartość, istotnie uzupełniając program" - powiedział.

Migalski wskazał również na przypomnienie w wystąpieniu prezesa PiS tych elementów programu partii, które od dawna są dla niej charakterystyczne. To m.in. zdecydowana walka z przestępczością, obrona mediów publicznych i IPN, a także postulaty zmian ustrojowych, mających uczynić rządzenie bardziej skutecznym.

Zmianę programową i wizerunkową PiS Migalski uznał za naturalną konsekwencję działania tej partii w ostatnim okresie. Jak mówił, po przegranych wyborach PiS skupił się na zachowaniu własnej integralności i wypełnianiu roli twardej opozycji, by teraz przystąpić do pozyskiwania nowych wyborców. W opinii politologa, kryzys gospodarczy przybliżył tego rodzaju ofensywę PiS, spodziewaną raczej bliżej terminu wyborów parlamentarnych.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce