Ponad 60 absurdalnych przepisów dotyczących lekarzy i pacjentów znalazło Polskie Towarzystwo Prawa Medycznego. Te najbardziej uciążliwe dotyczą rejonizacji, udostępniania dokumentacji medycznej i pracy ratowników medycznych. Prawo nie zapomina nawet o wiejskich położnych, mimo że świat już ich nie pamięta.
Fot. Łukasz Wojtusik
Raport to spis absurdów w polskim prawie dotyczącym ochrony zdrowia
Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Ratownicy medycznie udzielają najpilniejszej pomocy, ale ich istnienia nie...
Dzisiaj w Krakowie PTPM zaprezentowało raport "Zdrowe Prawo". Dokument prezentuje archaizmy i niespójności w przepisach dotyczących ochrony zdrowia. Towarzystwo znalazło ponad 60 absurdalnych przepisów. - Chcemy pokazywać to, co złego dzieje się w polskim prawie dotyczącym ochrony zdrowia. To rzutuje negatywnie nie tylko na naszą pracę, ale także na sytuację pacjentów - mówił podczas prezentacji raportu dr Jerzy Friediger, Przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie i członek zarządu PTPM.
Dokument ma ponad 50 stron. Ale lekarze z Towarzystwa wskazują trzy najbardziej utrudniające pracę przepisy.
Jak się okazuje pierwszeństwo przy otrzymywaniu świadczeń medycznych, zgodnie z jednymi przepisami, mają pacjenci zrejonizowani w danej placówce zdrowotnej. - Nie ma rejonizacji w polskim prawie medycznym. Tylko kryteria medyczne powinny decydować, kto najszybciej dostaje świadczenie zdrowotne - podkreśla Marcin Mikos, jeden z twórców raportu. Taka niespójność w prawie wynika m.in. z częstego nowelizowania ustaw, a nie pisania ich od nowa.
Raport wytyka też błędy w przepisach o dostępie do dokumentacji medycznej. W praktyce jeśli chory nie upoważnił za życia konkretnej osoby, to po jego śmierci nikt z rodziny nie zajrzy do akt.
Kolejny absurd jest nie tylko uciążliwy, ale też wzbudza śmiech. Zgodnie z przepisami ratownik medyczny, który ma kontakt z pacjentami w stanie agonalnym, może stwierdzić zgon i podjąć decyzję o zaprzestaniu reanimacji. Nie może jednak tego zrobić formalnie, tzn. nie wolno mu wystawić świadectwa zgonu. Prawo rezerwuje taki przywilej tylko dla lekarzy i wiejskich położnych, o których nikt nie słyszał już od 40 lat.
Problem z ratownikami medycznymi jest jednak dużo poważniejszy. Jak podkreśla Mikos, wiele aktów prawnych w ogóle nie uwzględnia ich istnienia w Polsce, np. ustawa o ochronie zdrowia psychicznego.
Pomysł stworzenia raportu narodził się rok temu. Intensywne pracy trwały około pół roku w komisjach Polskiego Towarzystwa Prawa Medycznego. Swoje propozycje wadliwych przepisów przesyłali też lekarze, pacjenci i organizacje medyczne z całego kraju. Jak podkreślają twórcy raport został napisany przez życie. Dokument trafi teraz min. do marszałków sejmu i senatu, do ministerstwa zdrowia, i rzecznika praw obywatelskich.
Jesienny maraton ustaw, chęć pokazowego naprawiania państwa, chyba nieprzejdzie w tym wydaniu. W innej dziedzinie, też się ustawodawcy nie popisali - świadectwa energetyczne - UE wymogła na »
Nie wiem co się w tym kraju dzieje ale w aptekach zaczyna brakować insuliny tej tak zwanej zwierzęcej. Pani w aptece poinformowała mnie że jest tylko insulina syntetyczna tak zwana ludzka »