Okolice stadionu narodowego patrolują żołnierze, obiekt jest także chroniony przez działa przeciwlotnicze. Po pekińskim lotnisku przechadzają się policjanci uzbrojeni w ciężką broń, a ludzie wchodzący metra są sprawdzani tak, jak pasażerowie samolotów.
Służby bezpieczeństwa przygotowywały się do igrzysk cztery lata, wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Jednak po tym jak 16 chińskich żołnierzy służb ochrony pogranicza zginęło a 16 innych zostało poważnie rannych w ataku w prowincji Sinkiangu, władze zdecydowały się zaostrzyć kontrole na ulicach i w środkach transportu.
- Wzmocniliśmy ochronę wszystkich obiektów sportowych oraz wioski olimpijskiej - powiedział CNN rzecznik igrzysk Sun Weide - Jesteśmy dobrze przygotowani w dziedzinie bezpieczeństwa - podkreślił.
Funkcjonariusze przemierzają ulice mając oko na potencjalny źródła zagrożenia, a także na nielegalne protesty. Jednak nawet, gdy nie ma ich w pobliżu, ich koledzy obserwują przemierzające ulice tłumy przy użyciu tysięcy kamer.
Chiny wydały na nie setki milionów dolarów, gdy igrzyska się skończą nadal będą monitorować co dzieje się na ulicach Pekinu.