- Pani mister Fotyga nie pojechała negocjować do Waszyngtonu tarczy. Pojechała spotkać się z wysokimi przedstawicielami administracji amerykańskiej - powiedział Łopiński. - Rozmowy toczyły się na różne tematy. Z tego, co wiem, pani minister Fotyga przedstawiała Amerykanom kształt polityki wschodniej - mówił Łopiński.
Podkreślił, że wizyta szefowej Kancelarii Prezydenta została "bardzo dobrze" przyjęta w Waszyngtonie
Z kolei Stasiak, pytany, czy "niekonsultowana wizyta minister Fotygi w
USA nie psuje rządowi szyków", odparł, że "nie, z pewnością nie".
- Wszystkim nam zależy, żeby negocjacje ws. tarczy skończyły się jak najlepiej z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej - powiedział Stasiak w Rembertowie, gdzie uczestniczył w zakończeniu roku akademickiego.
Tusk: Pomoc mi nie jest potrzebnaKancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydencka minister przekazała Amerykanom informację, że
Lech Kaczyński jest zainteresowany pozytywnym zakończeniem negocjacji w sprawie instalacji w Polsce elementów tarczy. Napisano w niej, że celem wizyty Fotygi w Stanach jest podsumowanie połowy kadencji Lecha Kaczyńskiego oraz omówienie aktualnego stanu stosunków polsko-amerykańskich.
Według nieoficjalnego źródła, Pałac Prezydencki otrzymuje kanałami dyplomatycznymi informacje, że polsko-amerykańskie negocjacje stanęły w martwym punkcie i idą w złym kierunku, co może spowodować wycofanie się Amerykanów. Dlatego - jak wskazuje źródło - Fotyga ma spotkać się w USA z kluczowymi osobami zaangażowanymi w sprawę negocjacji w sprawie tarczy i wysłuchać ich argumentów.
Premier
Donald Tusk pytany w czwartek, czy nie wierzy, że wizyta Fotygi może okazać się pomocna, odparł, iż "w tych sprawach najważniejszy jest profesjonalizm, pełna koordynacja".
- Gdyby wszyscy hurmem rzucili się do negocjacji w sprawie tak delikatnej jak tarcza, to wyobraźnia podpowiada chyba najlepiej, jaki bałagan by z tego powstał. Także ja wszystkim ludziom życzliwym dziękuję za pomoc, ale będę o nią prosił wtedy, kiedy będę jej potrzebował. W tej sprawie pomoc pani minister Fotygi nie jest mi potrzebna - oświadczył szef rządu.
Sikorski: Po owocach ją poznamyRównież szef MSZ
Radosław Sikorski przyznał wczoraj, że wyjazd Fotygi "nie jest uzgodniony", a on nie ma na razie informacji na temat spraw, w jakich prezydencka minister pojechała do USA.
- Większa doza koordynacji by się przydała, tym bardziej w tak delikatnym momencie negocjacji polsko-amerykańskich. Ale "po owocach ich poznacie": jeśli by się okazało, że min. Fotyga uzyska większą przychylność Stanów Zjednoczonych dla polskiego stanowiska negocjacyjnego, to będzie to pożyteczne - powiedział Sikorski dziennikarzom w Poznaniu.
Kancelaria Prezydenta twierdzi tymczasem, że MSZ wiedziało o terminie wizyty Fotygi w USA i liście rozmówców, a także pomagało w jej organizowaniu. Jak podaje Kancelaria, Fotydze w czasie rozmów towarzyszą ambasador RP w USA Robert Kupiecki, stały Przedstawiciel RP przy ONZ ambasador Andrzej Towpik oraz dyrektor Biura Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezydenta Mariusz Handzlik.