http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIA"Stabilizacja", "Syreny z Moskwy"? Prasa o wyborach na Ukrainie

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości - Gazeta.pl

Sowińska: Od sprawy "Teletubisiów" żyję w ciągłym stresie

awe
2008-04-14, ostatnia aktualizacja 2008-04-14 10:46

- Codziennie myślę o tym, żeby dać sobie spokój i ustąpić - mówi w wywiadzie dla "Dużego Formatu" Rzecznik Praw Dziecka Ewa Sowińska. Zaprzeczyła jednak, że sama ustąpi ze stanowiska. Według niej zła atmosferę wokół jej osoby wywołały "kilka głupich, niezręcznych wypowiedzi plus kompletna nieznajomość zasad działania mediów".

Ewa Sowińska
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Ewa Sowińska
Sowińska wraca w do sprawy "Teletubisiów". Według niej jej wypowiedź została "podkręcona" przez dziennikarza "Wprost". - Do dziś zachodzę w głowę, dlaczego nie odpowiedziałam: niech pan mnie nie rozśmiesza, to świetna bajka. Przecież ja lubię "Teletubisie", mam dziewięcioro wnucząt i one się na tym wychowują - przyznaje.

Rzecznik Praw Dziecka stwierdziła, że przed wywiadem dziennikarz tygodnika opowiedział jej, że w USA trwa debata nad rzekomą promocją homoseksualizmu przez jedną z postaci pojawiających się w bajce. W takcie wywiadu wrócił do tematu "Teletubisiów". - Powiedziałam: możemy zbadać sprawę. Dziennikarz to potem ubarwił i wyszło jak wyszło - mówi. - Mam pretensje do siebie. Dziennikarz zrobił to co do niego należało - przekonuje.

"Zaczęłam pleść cokolwiek"

Sowińska otwarcie przyznaje się do swoich problemów z mediami. Mówiąc o swoim występie w "Teraz my" w sprawie chorego na mukowiscydozę Jasia z Białorusi przyznaje, że wypadła "bardzo nieprzekonująco". - Po prostu zesztywniałam w obecności kamery i mikrofonów i zaczęłam pleść cokolwiek. Nie znoszę kamer, mikrofonów, dostaję wysypki na ich widok. Pustka w głowie i strach w oczach. I przez to zawsze staram się unikać dziennikarzy - mówi.

Przyznaje jednak, że mimo niechęci do dziennikarzy nie unika występów w mediach o. Rydzyka. - Tam jest taka spokojna rozmowa, nie zadają zwariowanych pytań. jak pan idzie do TVN- u albo "Wyborczej" to mogą pana zjeść, nawet pani nie zauważy - stwierdza. Potwierdza, że "w sytuacji stresowej ma opóźnioną reakcję. - Czasem przeglądam się w telewizorze i myślę: Boże, kobieto, dlaczego ty znowu jesteś taka sztywna - mówi. Sowińska przyznaje, że od "sprawy Teletubisiów" żyje w ciągłym stresie. Stwierdza, że przy każdej sytuacji publicznej boi się ośmieszenia.

"Rozmowa z księdzem mnie uspokoiła"

Sowińska przyznaje, że w uspokajaniu nerwów pomagają jej kontakty z Radiem Maryja. Zdradza, że ostatni raz pojawiła się na antenie rozgłośni Rydzyka, po rzekomej prowokacji. Twierdziła bowiem, że była śledzona przez niezidentyfikowany samochód. - Późną nocą cała roztrzęsiona zadzwoniłam do radia, rozmowa z dyżurującym księdzem trochę mnie uspokoiła - mówi. Przekonuje jednak, że jej list w obronie arcybiskupa Wielgusa jak i wypowiedzi o "laicko- masońskich mediach" były "wypadkiem przy pracy". - Zdenerwowani słuchacze wypowiadali na antenie tego dnia ostre słowa i po prostu udzieliło mi się - stwierdza.

Pytana o projekt zakazu "seksu przed osiemnastką" twierdzi, że kolejny raz doszło do niezrozumienia jej wypowiedzi. - Nie chodziło mi o zakaz seksu , tylko o zakaz wykorzystywania w przemyśle pornograficznym ludzi przed osiemnastką. Z mojego referatu wycięto fragment, źle go zrozumiano, no i się zaczęło - mówi.

"Koszmar" i lincz w Sejmie

Sowińska swój pierwszy dzień w Sejmie wspomina jako "koszmar". - Zgubiłam się w tym labiryncie, błądziłam chyba godzinę. W końcu znalazłam jakąś windę, nacisnęłam najniższy guzik i...wysiadłam w kaplicy sejmowej. Pomodliłam się i zaraz było mi lepiej - wspomina. twierdzi, że Rzecznikiem Praw Dziecka została trochę przez przypadek, po tym jak Anna Sobecka "okazała się zbyt kontrowersyjna".

Mówiąc o odwołaniu jej z zajmowanej funkcji przyznaje, że "pewnie zlinczują mnie w Sejmie". Jej zdaniem skracanie kadencji to niedobry precedens. Pytana, czy nie lepiej odejść z funkcji honorowo stwierdza, że "nie ma już nic do stracenia". - Nie mogę mieć gorszej opinii niż teraz. - mówi. - Chciałabym mieć jeszcze szansę z tego wybrnąć. Gdybym miała jeszcze rok na spokojną pracę to może moglibyście wtedy napisać: ta Sowińska jest w porządku - dodaje.

Cały wywiad z Ewą Sowińską w dzisiejszym "Dużym Formacie"

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce
  • Sowińska, jestes moim bogiem zaraz za Sobecką misiogogoo 14.04.08, 11:28

    Nie daj się.Jesteś super laska.Masz rację, trzymaj się razem z Sobecką a nie zginiesz.Podłe homofobisie z torebeczką chcą wam zrobić kuku w środek dziewiczej dupy,ale nie dajcie się »

  • W Radio Maryja taka spokojna atmosfera wujek_eustachy 14.04.08, 11:58

    to niech sie Pani tam na stale zatrudni, Pani Sowinskaoprocz spokoju znajdzie tam Pani takze pelne zrozumienie dla swoich pogladow, cona potrzeby koniunktury sie zmieniaja»

  • Sowińska: Od sprawy "Teletubisiów" żyję w ciągł..A zbujowachata 14.04.08, 14:05

    A TO że połowa 40 mln kraju ma wysypkęna widok tak kompetentnej osoby jak rzecznik RPDto cacy ,,mały pikuś,,i sprawujemy urząd dalej »