Rozgłośnia umieściła m.in. w Gdańsku, Warszawie i Wrocławiu billboardy przedstawiające sobowtóra prezydenta oraz napis: "Nazywam się
Stefan B.. Jestem podobny do prezydenta RP. Żądam ochrony
BOR i dwóch limuzyn!"
Zdaniem byłego premiera kampania radia, podobnie jak podejrzenia, że prezydent choruje na Alzheimera, to "paranoja niszcząca polskie państwo, po części prowadzona przez ośrodki zewnętrzne".
Jarosław Kaczyński zauważył też nieścisłość w napisie na billboardzie: - Żeby było jasne, ja od dawna jeżdżę jednym samochodem i należy mi się on tylko dlatego, że jestem byłym premierem.
Prezes
PiS dodał, że "wszyscy byli premierzy mieli przywilej posiadania samochodu, ale jeżeli
Donald Tusk kiedy przestanie być premierem będzie chciał jeździć na rowerze to jest to jego prawo".