http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAJego wielką zaletą jest to, że nikogo nie drażni''Le Figaro'' o nowym prezydencie UE

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości - Gazeta.pl

"Ziobro dopuścił się manipulowania dowodami"

Michał Engelhardt
2008-01-09, ostatnia aktualizacja 2008-01-09 22:00

Zbigniew Ziobro przyznał że dał prokuraturze kopię nagrania rozmowy z Andrzejem Lepperem, które miało być dowodem, że to nie on ostrzegł ówczesnego wicepremiera o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Oryginalne nagranie zostało skasowane. - To wygląda na ewidentne szkodzenie postępowaniu - ocenia prokurator Kazimierz Olejnik. - Z nagraniem cyfrowym można zrobić bez śladu prawie wszystko - uważa Przemysław Raczek z Radia Zet.

Ziobro z dyktafonem
fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Ziobro z dyktafonem
Kazimierz Olejnik
Fot. Piotr Bernaś / AG
Kazimierz Olejnik
Zdaniem Ziobry nagrania cyfrowego nie da się zmanipulować. I ile razy by się takiego nagrania nie kopiowało to jest takie samo - twierdzi były minister sprawiedliwości. Utrzymuje, że nie zmanipulował nagrania rozmowy z Lepperem. Jak przyznał, oryginalne nagranie z dyktafonu zostało skopiowane przez jego zastępcę, prokuratora Engelkinga na komputer. Potem zostało wypalone na płycie. Nagranie z dyktafonu zostało skasowane. Prokuratura dostała płytę z nagraniem i dyktafon, ale pusty, bez nagrania - przyznał Ziobro.

Manipulowali dowodami

- Prokuratura pracuje zawsze na oryginalnych dowodach - mówi portalowi "Gazeta.pl" były zastępca prokuratora generalnego i długoletni prokurator Kazimierz Olejnik. Kopia to jest coś, o czym nie wiadomo co się działo w międzyczasie. To wie każdy aplikant, nawet student prawa - mówi Olejnik. Fakt, że minister Ziobro, jeszcze z udziałem prokuratora Engelkinga, skasował oryginalne nagranie, to jest coś tak kuriozalnego, że nie mam na to określenia - mówi Olejnik. - Dopuścili się manipulowania dowodami. Ewidentnie zaszkodzili postępowaniu. To skrajny brak profesjonalizmu - ocenia Olejnik - zwłaszcza, że przecież minister wiedział, że nagranie będzie przekazane prokuraturze.

Z nagraniem cyfrowym można zrobić prawie wszystko

- Dyktafony, takie na jakim nagrywał minister Ziobro kompresują dźwięk - mówi portalowi "Gazeta.pl" Przemysław Raczek Radia Zet. Oznacza to, że tracą już w momencie nagrywania około 90 procent informacji. To są dźwięki, których nie słyszymy lub prawie nie słyszymy, ale to właśnie na ich podstawie eksperci mogą stwierdzić, czy nagranie było montowane. Przy zgrywaniu do komputera powstaje zupełnie nowy plik. Dodatkowo jest jeszcze raz kompresowany - mówi Raczek

Jeśli nagranie nie było robione na bardzo głośnym tle, montażu nie będzie słychać - mówi Raczek. Montażu nie można też stwierdzić nie tylko analizując dźwięk, ale też analizując plik. Bo plik po montażu jest zupełnie nowy. Nie ma w nim śladów ewentualnej manipulacji. Tylko na podstawie oryginału, nagranego na dyktafonie można stwierdzić, czy nie było montażu - mówi Raczek.

Według Raczka mało prawdopodobne jest też odzyskanie takiego nagrania Wystarczy, że na dyktafonie z pamięcią flash, po skasowaniu nagrania, dokonano kilku nowych nagrań i tego właściwego nie da się już odzyskać. Wątpi również żeby na płycie, którą ma prokuratura był nagrany sygnał elektromagnetyczny emitowany przez sieć energetyczną. (Dzięki analizie tego sygnału potwierdzono autentyczność nagarnia słynnej rozmowy Michnika z Rywinem.) Takie dyktafony są ekranowane właśnie przed sygnałem o takiej częstotliwości. Poza tym dwukrotna kompresja zniekształca również ten sygnał.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce
  • Poleć znajomemu
  • Wykop
  • Wydrukuj
  • Kup licencję
  • Podyskutuj na forum