http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAGaz jest po to, żeby grzaćDonald Tusk podczas debaty nt. bilansu jego rządu

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości - Gazeta.pl

Trybunał w Strasburgu pyta o aresztowania w Polsce

mar, IAR
2008-01-03, ostatnia aktualizacja 2008-01-03 20:15

Europejski Trybunał Praw Człowieka zwrócił się do rządu polskiego z pytaniem czy to prawda, że w Polsce powszechnie jest stosowany system bezzasadnego przewlekłego aresztowania wobec osób podejrzanych. Sprawa bez precedensu, bo jeszcze nigdy Trybunał w Strasburgu nie kierował pytania dotyczącego całego zagadnienia. A to znaczy, jak zgodnie mówią prawnicy, że jest naprawdę źle.

Zbigniew Ćwiąkalski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Zbigniew Ćwiąkalski
Jak mówi Adam Bodnar, koordynator Programu Spraw Precedensowych w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka przetrzymanie ludzi w aresztach, to już w Polsce wręcz recydywa. Z prowadzonych przez Helsińską Fundacje statystyk wynika, że Polska przed Trybunałem w Strasburgu przegrywa około 3-4 tego typu spraw tygodniowo.

Za tym idzie konieczność wypłacenia osobom, które wygrały odszkodowań. Straty ponosi skarb państwa. - W konkretnych sprawach nie są one wysokie: około 3-5 tysięcy euro na rzecz jednej osoby, ale problem w tym, że tych spraw jest coraz więcej, co wywołuje wrażenie, ze wszyscy w Polsce podejrzani są bezzasadnie przetrzymywanie w aresztach - tłumaczy Adam Bodnar. Podaje przykład mężczyzny, który od 7 lat przebywa w areszcie tymczasowym, ale jeszcze nie doczekał się wyroku nawet sądu pierwszej instancji.

Przypadek Jamrożego

Trybunał problem stosowania tymczasowego aresztu w Polsce chce więc poznać dogłębnie. Pytanie o sytuację prawną osób aresztowanych skierował do Polski na podstawie skargi, która w listopadzie trafiła do Strasburga od byłego prezesa PZU SA Władysława Jamrożego. Podobnie jak kilkadziesiąt innych osób Jamroży, który od pewnego czasu przebywa już na wolności, skarży się na areszt. Trafił do niego w 2002 roku po zatrzymaniu przez Centralne Biuro Śledcze. Jak tłumaczy jego adwokat Witold Kabański Jmaroży przesiedział w areszcie bezzasadnie 2 lata i 3 miesiące.

- Władysław Jamroży jak i 6-ściu pozostałych jego współoskarżonych miało te same zarzuty prokuratorskie: ale w areszcie siedział tylko Jamroży, podczas gdy pozostali cały czas byli na wolności, jednocześnie pełniąc wysokie stanowiska - mówi adwokat.

Ćwiąkalski: To wstyd

Odpowiedzią na zapytanie Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie stosowania w Polsce aresztu zajmuje się między innymi ministerstwo sprawiedliwości. Jak przyznaje szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, już samo pytanie Trybunału w Strasburgu to dla Polski po prostu wstyd i oznaka wyraźnej irytacji Trybunału.

Zgodnie z prawem okres pobytu w tymczasowym areszcie to 12 miesięcy. Może on być przedłużony, ale w skrajnych i wyjątkowych sytuacjach do dwóch lat. W ramach przygotowania odpowiedzi dla Trybunału w Strasburgu ministerstwo sprawiedliwości na razie zwróciło się do Prokuratur Apelacyjnych z całego kraju z prośbą o przekazanie statystyk dotyczących przebywania w aresztach podejrzanych. Czas na udzielenie odpowiedzi, a w tym zaproponowanie jak chce Europejski Trybunał "strukturalnych" zmian w tym zakresie, mija na przełomie marca i kwietnia.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4

1 głos

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce