Wiernym nie wystarczył spór z lokalną wspólnotą kapucynów, opiekujących się sanktuarium ojca Pio, ani z miejscowym biskupem. Wystosowali list do samego papieża, w którym ostrzegają, że ruszenie relikwii świętego będzie świętokradztwem.
W jeszcze ostrzejszym tonie sformułowane jest pismo do watykańskiego sekretarza stanu kardynała Tarcisio Bertone. Mowa jest w nim o "pośmiertnym prześladowaniu" ojca Pio i o tym, że
Watykan w ten sposób prowokuje do buntu.
Rzecznik klasztoru usiłuje uspokoić czcicieli znanego stygmatyka, którego Jan Paweł II ogłosił błogosławionym w 1999 roku, a trzy lata później kanonizował. Decyzja w sprawie ostatecznego miejsca jego spoczynku nie zapadła. Poza tym zmiana, jaką zaproponowano, podyktowana była troską o pielgrzymów, tłoczących się obecnie w ciasnej krypcie pod starym kościołem, co jest szczególnie uciążliwe szczególnie latem. Argumentacja ta nie przemawia jednak do wiernych, którzy chcą, by wszystko pozostało po staremu.