Dziennikarz "Naszego Dziennika" powołuje się, pytając o owe 280 mandatów, na wypowiedź premiera dla swojej gazety sprzed kilku tygodni. Ale premier mówił to również w lipcu w wywiadzie dla "Wprost".
- Wynik poniżej 280 mandatów uznałbym za przegraną. I powód do zdymisjonowania całego kierownictwa i przegnania naszych wszystkich spin doktorów - mówił
Jarosław Kaczyński.
- Jeśli jednak nie uzyskacie tych 280 miejsc w Sejmie? - dopytywali dziennikarze.
- To jako odwołany prezes partii będę dumał w samotności nad niewdzięcznością narodu.
Dziś prezes przegranej partii o 280 mandatach mówi:
- To był żart. Liczyliśmy natomiast na to, że uda się zdobyć ok. 190 mandatów, że Platforma będzie za nami, a Tusk będzie człowiekiem już trzeciej przegranej i albo sam wyciągnie wnioski, albo uczynią to inni. Albo że może
PSL będzie mocniejsze, niż jest.
Kilka dni temu pytaliśmy:
Czy Jarosław Kaczyński dotrzyma słowa i zrezygnuje z szefowania PiS? - czytajDziś już wiemy. Nie zrezygnuje.